Ciekawa rzecz, chętnie przeczytam.
To ciekawe, że w tak wyizolowanym od zachodu, cywilizacji miejscu powstał taki zespół, jako pierwszy punkowy zespół w Polsce, jeszcze przed Kryzysem i Deadlock'iem.
Mysle ze to nie było to kwestią,dostepu do "cywilizacji",lecz ,"Kwestią smaku"!
Czynnikiem sprawczym napewno była,odwieczna,(poczawszy od Ikara) potrzeba buntu,niezgody na zastaną rzeczywistosc,szarą ,szermięzną,komunistyczną,beznadziejną,a zwłaszcza w Ustrzukach,bo w takiej w-wawie,czy Trojmiescie były wieksze mozliwosci)I dla jednych muzyka,dla innych działalnosc,podziemna pozwalała,przetrwac,odnalezc siebie w tej beznadziei,w tamtych czasach.
Zwłaszcza w małych miasteczkach.
Ostatnio edytowane przez Jaro ; 20-06-2010 o 22:33
No tak, ale duże ośrodki miejskie miały łatwiejszy dostęp do tego co działo się na Zachodzie. Była "Trójka", a nie jestem pewien czy w Bieszczadach była wtedy odbierana, pewnie miejscami nie, był dostęp do płyt przez marynarzy czy pilotów latających na zachód. A to właśnie rozpoczęło się w malutkich, trochę zapyziałych Ustrzykach. A potrzeba buntu była chyba wszędzie taka sama. Czy to Bieszczady, czy Warszawa.
Wtedy w 1977/8 roku jeszcze nie, ale chwilę później muzyka młodzieżowa stała się dla władzy potrzebna, na rękę, stanowiła wentyl bezpieczeństwa,i jak później się okazało mocno była inwigilowana przez SB.
Pewnie czytaliście, ale wypada wspomnieć o "Punk Rock Later", czyli cyklu wywiadów Mikołaja Lizuta z "podstarzałymi guerillas polskiego punka", w tym z Siczką. W większości fajne rozmowy, proste i bezpretensjonalne.
http://www.youtube.com/watch?v=W7ELi...eature=related
http://www.youtube.com/watch?v=qYove...eature=related
Sam jeszcze nie oglądałem.
książkę przeczytać warto bez dwóch zdań... warto też pogadać z chłopakami - sorrki: mężczyznami - którzy zespół stworzyli i tworzyli; większość z nich jest na wyciągnięcie ręki i tym spsobem każda ciekawość zostanie zaspokojona (pewnie, jak zwykle w takich przypadkach, nie do końca)
Jako uzupełnienie książki "KSU rejestracja buntu" http://www.bieszczady.net.pl/?fn_mod...ews&fn_id=2320
proponuję obejrzeć program "KSU Idź Pod Prąd"
http://www.koncerty-online.pl/film.h...d_Pod_Pr_d_-14
-to dzisiaj wygląda nierealnie i surrealistycznie ale TAK BYŁO !
Muszę przyznać że wyszła całkiem ciekawa książka. Pan Krzysztof rozdrabnia się na co dzień pisząc dla Nowin.. musi czasami pisać to co pasuje napisać. W tej książce mógł się trochę rozwinąć literacko. Autor sam uczestniczył w tym co można by było nazwać w skrócie KSU (wg tej książki KSU to coś więcej niż zespół). Bardzo oryginalne i spójne podejście do tematu, atrakcyjna szata graficzna, oraz garść ciekawych anegdot sprawiają że książkę można przeczytać w jeden dzień. Mnie w każdym razie wciągnęła.
Nie byłem nigdy jakimś zagorzałym fanem KSU, ale po przeczytaniu tej książki trochę bardziej przychylnie patrzę na ten zespół. Bardzo ciekawy jest opis znajomości Kazesa (Kazika) z KSU. Sporo ciekawych wątków związanych z Bieszczadami np.: dlaczego lokalni mieszkańcy no i KSU podchodzili do akcji Bieszczady 40 bardzo krytycznie, jakie granice ma WRB (Zagórz jest częścią tej republiki w odróżnieniu do Leska), wkład Augustynów do KSU, czy opis pół wiecznego konfliktu Ustrzyki – Lesko. Gdyby w aneksie pojawił się jeszcze spis wszystkich płyt, legalnych i nielegalnych wydań, teledysków, programów radiowych i telewizyjnych w jakich pojawiło się KSU, była by to pełna monografia zespołu. Książka ta ma jednak charakter wyważonego eseju napisanego przez świadka tamtych czasów, przypisy popsułyby radość czytania. Są za to ciekawe relacje świadków „tamtych zdarzeń” na marginesach stron.
Polecam
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZY02/250068615Siczka z zespołu KSU: kocham muzykę, to wystarczy
Jaromir Kwiatkowski
Rozmowa z Eugeniuszem "Siczką" Olejarczykiem, liderem grupy KSU z Ustrzyk Dolnych.
W dużym studiu Radia Rzeszów odbyła się wczoraj promocja książki dziennikarza Nowin Krzysztofa Potaczały "KSU. Rejestracja buntu”, wydanej przez rzeszowskie wydawnictwo Libra. Oprócz autora (z prawej), wzięli w niej udział m.in. "Siczka” (z lewej) oraz Adam Michno "Dżordż”, były basista KSU. Hitem było wino "Bieszczady”, wyprodukowane przez jasielski Peklowin.
W dużym studiu Radia Rzeszów odbyła się wczoraj promocja książki dziennikarza Nowin Krzysztofa Potaczały "KSU. Rejestracja buntu”, wydanej przez rzeszowskie wydawnictwo Libra. Oprócz autora (z prawej), wzięli w niej udział m.in. "Siczka” (z lewej) oraz Adam Michno "Dżordż”, były basista KSU. Hitem było wino "Bieszczady”, wyprodukowane przez jasielski Peklowin.
(Fot. Krzysztof Kapica)
- Siczka, jak oceniasz książkę o KSU, autorstwa naszego redakcyjnego kolegi Krzysztofa Potaczały?
- Zanim powstała, czytał mi jej fragmenty. Już wtedy stwierdziłem, że to będzie rewelacja. To jest jedyny człowiek, który mógł napisać książkę o KSU. Był z nami praktycznie od dziecka.
- Historia KSU liczy 32 lata. Z pierwszego składu zostałeś tylko ty. Czego trzeba, by to wszystko ciągnąć przez tyle lat?
- Po prostu trzeba kochać muzykę. To wystarczy. No i trzeba jeszcze słuchać różnej muzyki. Ja akurat w punk rocku teraz nie siedzę, ale słucham i jazzu, i bluesa, i hard rocka czy heavy metalu.
- Muzyka KSU to już nie jest prosty punk rock, wprowadziliście np. skrzypce.
- Nie można ponad 30 lat grać tej samej muzyki. The Ramones tak robili, nagrali wszystkie płyty podobne. No i musieli się rozpaść, bo ciągnięcie tego dalej nie miało racji bytu.
- Zostałeś bodaj jedynym członkiem "starego” KSU, który nie porzucił punkowego trybu życia.
- To prawda. Tylko ja nie założyłem rodziny. I nie chcę zakładać, wolę żyć na luzie. Pozostali pozakładali rodziny i siedli na dupie. Chociaż, jak z nimi rozmawiam, to widać, że ciągnie ich do grania.
- Wydaje mi się, że osiągnęlibyście jeszcze więcej, gdybyś – przez "picie i borsuczenie” – nie pozawalał kilku ważnych terminów.
- Na pewno osiągnęlibyśmy o wiele więcej. Rozłożyliśmy kapelę po nagraniu drugiej płyty. Miały być promocje, telewizja z Warszawy miała kręcić teledysk, a myśmy to wszystko olali.
- Mimo to KSU pozostało grupą kultową. Co was jeszcze czeka?
- Nie mam pojęcia. Czas pokaże. Na razie powoli coś tam robię przy nowej płycie. Zobaczymy, jak zostanie przyjęta. Parę numerów już jest i mi się podobają. Ludziom, którym je puszczałem, też.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)