Andrzej nie przekonasz mnie, dla nas nie ma czegoś takiego jak niemiłe niespodzianki, każda z niespodzianek jest fajna i jak na razie dobrze się kończy.
Różnimy się w planowaniu-Ty jak nie zaplanujesz co do minuty każdego dnia to nie zaśniesz spokojnie, a mi wystarczy świadomość z kim jadę i mniej więcej dokąd.
U Ciebie dla Ciebie się to sprawdza, i u mnie dla mnie też, różni ludzie różne potrzeby.
Więc zlituj się z tymi autobusami, promami i innymi.
My na miejscu się zorientujemy co i jak i jestem pewna, że dotrzemy tam gdzie chcemy, chyba, że naprawdę coś się złego zdarzy, ktoś z ekipy zachoruje itd.
To jest nasz URLOP i nie ma sensu się stresować niczym;-)