To w Gdańsku jeszcze:
Lecimy;-))
Długo długo nic, ale niedługo przed lądowaniem takie widoczki-wzbudzające nasz mega entuzjazm i ogólne:
-Jak tu ślicznie!
-Szukamy męża i zostajemy tu na zawsze
itd
Tu już lądujemy.
Z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu nie wolno robić podczas lądowania zdjęć.
Tiaaaaa...jak jest tak ślicznie!!!A ja jestem osobą bardzo logiczną tzn trafiają do mnie tylko logiczne argumenty, a nie "nie, bo nie". Komórka?nie przemawia to do mnie zbytnio, no ale ok-jestem w stanie zaakceptować. Aparat nie wytwarza żadnego pola elektromagnetycznego, więc nie rozumiem dlaczego mógłby mieć wpływ na lądowanie.
Skończyło się to tym, że pan steward latał do mnie co chwilę wściekły i mówił, że nie wolno, a ja grzecznie, że tak tak wiem już wyłączam i na jego oczach wyłączałam i jak odchodził to apiać to samo;-)
I tak kilka razy;-)) aż wylądowaliśmy.
Przy lotnisku jeszcze zdobyliśmy kesza z geo niestety (bom tam nawet nie zalogowana) i poszliśmy szukać miejsca na nocleg.
Udało nam to się, rozbiliśmy namioty, zrobiliśmy ognisko i długo długo rozmawialiśmy.
Poranek słoneczny.
Śniadanko i na busa na lotnisko.
Jeszcze tylko krótka toaleta...
Nie wiem kto wpadł na pomysł mycia się w każdym napotkanym zlewie, ale tak już zostało do końca wyjazdu.
Bus kosztuje 90NOKów od łebka, czyli ok 45zł.
Jedziemy, bo i tak musimy;-)
cdn












Odpowiedz z cytatem













