Dokładnie... kolego :) :) ....
Ale do Ciebie drogi Szczepanie..sam wędkuję..śmieci nie zostawiam.......a przejdź się plaża w Solinie-Jawor w październiku ..... takich ton śmieci nie zostawią "pułk" wędkarzy-śmieciarzy...to efekty biwaczków i picia piwa przy ognisku nad zalewem....
A widział ktoś służby MPO z Soliny zbierające śmieci np w lipcu?// nie---czekają aż jesienna duża woda zabierze wszytko pod tamę ...
Tak więc są tutaj dwa "słabe" ogniwa - brak funduszy na oczyszczanie ( a kase gmina zgarnia spora) oraz "chamstwo hołoty turystycznej" - nie pisze o turystach ale o hołocie ...
i nie mówcie , że nie wiem co piszę....mieszkałem kilka lat w Solinie a wędkuję tam pewnie już ze 30 lat ......
http://www.lwow.com.pl/
“Jeśli zapomnę o nich, Ty Boże zapomnij o mnie” – Adam Mickiewicz ( i )
http://www.stowarzyszenieuozun.wroclaw.pl/index.htm
Wić,
Już o tym chyba pisałem lecz jeszcze raz truknę: jeziora zaporowe ZAWSZE BĘDĄ PEŁNE ŚMIECI. To jest zjawisko związane nie tylko z gospodarką w rejonie takich zbiorników ale i z faktem, że powyżej nich jest zlewnia, w której żyją lub czasowo pojawiają się ludzie-świnie. Czyli tacy, którzy wywalają brudy za siebie, a w tym do rzek. Począwszy od schamiałych wędkarzy (proszę nie myśleć, że każdego wędkarza uważam za chama lecz jakiś % jest w tej grupie) a skończywszy na tych, którzy wykupują minimalną usługę wywozu śmieci ze swojej posesji, a niespodziewane nadwyżki wpierniczają do rowów, strumieni itd. Obserwuję to okropne zjawisko na zaporze w Pilchowicach. Woda wnosi do zbiornika zapory co i rusz jakiś badziew. A mógł być on wrzucony do wody nawet 100 km wyżej czyli gdzieś na wysokości Lubawki czy Kamiennej Góry.
Na ten 'naturalny' spływ śmiecia ze zlewni nakłada się wahanie stanu wody w zbiorniku. Zrzuty technologiczne wody powodują szybkie osadzanie się śmieci na nabrzeżach i wypłyceniach zbiornika. Widok jest odrażający.
Tym, którzy wierzą w skuteczność sprzątania brzegów oznajmiam - w takim zbiorniku jak Solina, już po miesiącu sytuacja będzie podobna do tej sprzed akcji sprzątania. Czyli - jedynym sposobem jest łapanie chamów i wlepianie im gigantycznych kar (np 200-500 euro za 1 !!! butelkę typu pet). Takie sumki szybko pozbawiły by naszych Rodaków chęci do śmiecenia. Ale to oczywiście bajka z mchu i paproci. A dlaczego? Sami wiecie:D:D:D
Pozdrawiam, Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Śmieci śmieciami, a co z kanalizacją w takiej np. Wołkowyi?;-))
Spuszczajmy zbiornik na lato tak jak to robią wszędzie i się problemik śmieci rozwiąże![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
A to te na Rumunii czy Norwegii elektrownie są wyłączane wtedy?Nie mówimy o tych spuszczanych na maxa do zera, bo takie też mi się trafiło i nawet spałam na jego środku;-)))
Ostatnio edytowane przez Krysia ; 09-06-2010 o 14:04
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/986171632Dzikie wysypiska śmieci nad Zalewem Solińskim
Krzysztof Potaczała
Duża Wyspa na Jeziorze Solińskim jest składowiskiem odpadów – alarmuje czytelnik, który niedawno przebywał nad zalewem. Świadkami dzikiego śmietniska wśród zielonych wzgórz byli turyści z Francji.
Dzikie wysypisko śmieci nad Zalewem Solińskim.
(Archiwum)
Francuzi nie mogli uwierzyć, że niszczymy tak unikatowe środowisko.
Turysta, który poinformował nas o składowisku odpadów, zastrzegł swoje personalia do wiadomości redakcji.
W liście do naszej redakcji pisze: "Piękny bukowy las, wspaniała pogoda, fajny pomost dla żaglówek i… śmieci na brzegu. Szok. Dla mnie również wstyd. Puste pojemniki po olejach, stara lodówka, opony, foliowe worki, buty i inne rzeczy (…). Na oko zaśmiecone jest ok. 200-300 metrów południowego brzegu Dużej Wyspy (…)”.
Iwona Hawliczek, kierownik działu administracji i turystyki w Zespole Elektrowni Wodnych Solina-Myczkowce: - Widziałam zdjęcia zrobione przez turystę, ale też wybrałam się na Dużą Wyspę, by sprawdzić stan faktyczny. Jest tam trochę śmieci, ale nie tak dużo, jak twierdzi autor listu. I jestem przekonana, że w większości te śmieci naniosła woda podczas ostatnich ulewnych deszczy. Inne mogły zostać wyrzucone przez pseudoturystów. Ale nie byli to goście domków na Wyspie, bo w nich są kosze na odpadki.
Rzeczywiście, trudno podejrzewać, by pojemniki po olejach i starą lodówkę wyrzucili goście ośrodka "Energetyk”. Iwona Hawliczek zwraca też uwagę, że dzikie wysypiska wzdłuż linii brzegowej jeziora to nic nowego.
– Każdego roku woda wyrzuca na brzeg mnóstwo różnorakich odpadów, które wcześniej ktoś wrzucił do zalewu. Nikt nikogo za rękę nie złapał, ale wiadomo, że tacy niszczyciele środowiska są m.in. w okolicznych wsiach.
reklama
ZEW Solina-Myczkowce rokrocznie porządkuje brzegi jeziora i teraz ma być podobnie.
– Czekamy tylko aż trochę opadnie woda i weźmiemy się za porządki – zapewnia Hawliczek. – Przeważnie robimy to we własnym zakresie, ale są też osoby prywatne, różne podmioty, które również sprzątają. Nie muszą, ale robią to, bo mają świadomość, że Zalew Soliński jest wspólnym dobrem.
Problem utrzymania w czystości zalewu i jego brzegów istnieje od lat. I wciąż nie jest dobrze rozwiązany. Nie chodzi tu jedynie o typowe odpady domowe, ale też o ścieki z okolicznych gospodarstw, które każdego dania wpływają do Jeziora Solińskiego. Powód? Brakuje nie tylko oczyszczalni ścieków, ale i szamb.
no tak ale jak to zwykle bywa nikt nic nie widział itp. Gmina jako właściciel, gdyby musiała posprzątać, znaczy otrzymała FV za sprzątanie to i kasę by musiała znaleźć czyli opodatkować mieszkanców, a wtedy oni by już dobrze wiedzieli czyje to śmieci :)
można by też uwiecznić śmieci i "piękną" wystwę fotografii urządzić
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)