Może by tak poszukać źródeł takiego stanu rzeczy ?? Ludzi po prostu nie stać na przydomowe oczyszczalnie, bo jak się wszystkie pieniądze za inwestuje w noclegownię to po prostu brakuje na bieżącą eksploatację, a jeszcze gonią odsetki dla lichwiarskich bankierów.

Raczej mało prawdopodobnym jest, żeby osoba, którą stać na zainstalowanie przydomowej oczyszczalni ścieków pompowała ścieki do rzeki, bo ma taką fantazję.

Natomiast wywóz śmieci w Bieszczadach - to jest dopiero debilnie rozwiązany temat. Nie ma się więc co dziwić, że ludzie zadają sobie trud i wywożą do lasu lub wrzucają do jeziora. Trudno, żeby ktoś czekał cały miesiąc z gnijącymi odpadami we workach.
Śmieci są różne - nie tylko plastikowe torebki, ale także zużyte pampersy, odpadki żywnościowe etc.