"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Wieczór dnia pierwszego:
Po powitaniach bohaterówktórzy przeszli i wytyczyli nową drogę (kjm) wypili my wspólną „herbatkę” i czekali na zachód …. oczywiście słońca. Wspólne zdjęcia …. i zachodzącego słońca też.
Po , zeszli trochę niżej i rozbili namiociki i „poszli spać”![]()
Do jutra
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Rano (bardzo rano)dnia drugiego:
Godz. 4 - dzwonki …alarmy , melodyjki , co się dziejeee? a …..to przecie Kaśkowe „budziki” pobudkowe na wschód słońca się odezwały, zresztą zgodnie wieczorajszymi ustaleniami.
Wstajemy .. nie wstajemy , wstajemy…nie wstajemy .Wstajemyyy , przecież to wystarczy wyjść tylko przed namiot.
Wychodzimy ,… oczywiście oprócz Nunexa ,On już chyba nigdy nie zobaczy wschodu słońca ,bo jak nie sraczkapod Bliżnicą na Świdowcu w 2008 , to mu się nie chce po prostu wyleż z namiotu.
Wychodzimy przed namiot ,na zewnątrztylko jakieś 2 stopnie , z namiotu słychać Nunexowe gadanie przez sen „zobaczę, zobaczę wschód słońca - na waszych aparatach "
Moim zdaniem wschody słońca są ładniejsze niż zachody, a może to na zasadzie podświadomego odczucia ..budzi się nowy dzień.
Po porannej sesji zdjęciowej uskuteczniliśmy jeszcze 3 godziny spanka, następnie śniadanie , pakowanie i wymarsz powrotny. Pakując się mieliśmy gości, Ukraińcy na motorkach krosowych i nie tylko, wjechali na Stoja i pojechali dalej przez borowinę.
Wracaliśmy przez Płaj , prosto z góry na azymut, do górnej wsi Hukliwyj na żółta turnbazę.
Tak jak już pisałem , schodzenie z Borżawy jest bardziej upierdliwe niż wchodzenia , różnica wysokości przy schodzeniu wyniosła, z 1330 do 700 m, na ok. 3 kilometrach , a to wszystko w godzinę.
Zeszliśmy do wioski pod jeden sklep , następnie drugi i przy trzecim posiedzieliśmy chwilę.
Załatwiłem z gospodarzem ,że za 40 HRywna podrzucił mnie z 10 km Ładiczką pod hotel na przełęczy, pod którym zostawiłem auto dnia poprzedniego.
BORŻAWA JEST PIĘKNA![]()
Ostatnio edytowane przez joorg ; 10-06-2010 o 20:11
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Powrót do Polski wybraliśmy przez przejście graniczne w Krościenku. Wyjechaliśmy z Hukliwyj po 16–tej , a już o 19 byliśmy na przejściu granicznym. Trochę drobnych zakupów i bardzo szybka odprawa przez granicę , rekord -- tylko 10 minut cała czwórka z samochodem odprawiona.
Kilka zdjęć z zejścia z Płaju do górnej części wsi Hukliwyj pod żółtą turbazę
Borżawa jest …..
![]()
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Dzięki Wam za tą borżawiańską relację.
To właśnie przez nią miałem okazję zobaczyć drugą stronę księżyca - tą niewidoczną dla nas w ubiegłym roku.
Wówczas musieliśmy się więcej domyślać niż było widać.
.
![]()
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
cudnie zielono...
też mi się ona marzy kolorową jesienią...
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)