A ja spokojnie przychodzę na plac targowy do pana Adasia z Trzciany, który oferuje autentyczne, "przedwojenne" wyroby masarskie.
Spożywając szyneczkę wędzoną od pokoleń w ten sam sposób, delektując się salcesonem, którego zapach i smak przekracza wszelkie współczesne wyobrażenia o wędlinie - ze spokojem wysłuchuję wszelkich strasznych prognoz, mając tę pewność, że puki co wszystko jest na swoim miejscu;
a teorie spiskowe zostawmy ich pasjonatom
Ludzie, żyjmy normalnie![]()


Odpowiedz z cytatem
