Tak,
to było. Teraz mam wyrzuty sumienia, ze ciągałem Hero i Monikę po tych zapchanych szlakach. Ale muszą mi uwierzyć, że tu są też miejsca zupełnie dzikie i spokojne. Te zaserwuję na drugi raz
Poza tym długie łikeńdy mają do siebie to, że fala spacerowiczów jest szczególnie wysoka. Ten widok z góry na Samotnię przyprawił mnie o drgawki.
Spodziewałem się, że chociaż ostatniego dnia uda się zejść ze szlaków za naszą panią leśniczą i zniknąć w ostępach, o których przeciętni turyści nie mają pojęcia. Nie udało się, a dokooptowany do grupy pan wolontariusz dodatkowo zagadał wszystkich na śmierć:)
Uroczą stroną wizyty Hero były wieczorne testy zawartości jego buteleczek po 'Tarczynach':D Hej...!!! Co ja będę gadał...
Pozdrawiam,
Derty
PS: My tu z Czarcikiem wciąż na posterunku w Sobieszowie. A więc, kto ma chęć, zawsze może dać znak i wparować na sekundkę:) Zlocik też chętnie zorganizuję. O ile oczywiście znajdą się chętni.



Odpowiedz z cytatem