Dzięki!
No to wychodzi cała doba na dojazd, bo co ja w nocy zrobię?Już nic.
W takie Bieszczady wyjeżdżam po 18 i jestem o 5 rano w Sanoku, nie tracę dnia(każdy kto ma tylko 26 dni urlopu wie jakie to ważne) - rewelacja.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
No zawsze się można zabrać z kimś w połowie drogi na przykład.
Ja tak robiłem z Czapą, o ile oczywiście jedzie się w tym samym czasie
Ona z Gdyni dojeżdża do Kielc PKP, a ja po drodze zabieram ją z dworca i dalej jedziemy razem.
Mnie to w zasadzie bez różnicy, a mam miłe towarzystwo również w czasie dojazdu. A Czapa zaoszczędza kilka godzin w pociągu![]()
Wyżej wymieniony post wyraża moje zdanie w dniu dzisiejszym, być może takie samo będzie w dniu jutrzejszym, jednakże zastrzegam sobie prawo zmiany zdania w każdym momencie bez podania przyczyny :)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)