kilka godzin extra w Ubli zdecydowanie traci na atrakcyjności.
Chyba że (dla niektórych) atrakcją jest sytuacja jaką ostatnio tam miałem.
Ukraiński pogranicznik zaczął za pomocą śrubokręta oddzierać mi podsufitkę w samochodzie.
Warknąłem na niego i odstąpił od tego.
Kilkakrotnie łapałem się na okazję miejscowymi samochodami typu łada itp.
Nie miały podsufitki, zdezelowana tapicerka, pourywane klamki.
Jeśli Buba marzy o takim samochodzie koniecznie powinna jechać przez Ublę (ale tylko własnym )