Ja czysto praktycznie i mały kubeczek zimnej wody (koledzy prowadzą "chatkę" w Beskidzie Żywieckim /Lachowice/, brat ze swoimi kumplami drugą /Danielka/, jeszcze inni kumple bazę namiotową /Przysłop Potócki/ więc trochę wiem jak to funkcjonuje).

Idea schroniska jest bardzo fajna.
Ja to bym jednak widziała tak, że sale byłyby wieloosobowe, ale jednak łazienka (wspólna dla wszystkich ale z kilkoma prysznicami) oraz męska i damska toaleta powinna być.

Chatki i bazy jakie znam w Beskidach są samofinansujące się, ale praktycznie wszystkie zarobione na turystach pieniądze są ciągle inwestowane w rozbudowę i remont bazy, tak ze właściciele "wychodzą na zero". Oni mogą sobie na to pozwolić, gdyż nie jest to ich źródło utrzymania.

Kluczową sprawą jest reklama, głownie wśród znajomych.
Do chatek przyjeżdżają głownie grupy harcerskie, wycieczki szkolne (mamy dużo znajomych nauczycieli) i z nich chatka się utrzymuje a nie z indywidualnych turystów.
Noclegi są tanie - przykładowo dla grup 8 zł od osoby, indywidualni 10 zł od osoby (obowiązuje system zniżek). Zawsze trzeba mieć własne śpiwory.

Sezon to wcale nie lato ale "okres wycieczkowy" czyli od kwietnia do czerwca oraz wrzesień.

Rozbudowując bazę turystyczną można pomyśleć o wykorzystaniu funduszy unijnych (są na to przeznaczone bardzo duże pieniądze), ale trzeba być właścicielem obiektu i mieć "wkład własny".

Pozdrowienia

Basia


P.S.
A kiedy będę w pobliżu to na pewno wstąpię.