Dla mnie Prełuki to jedno z fajniejszych miejsc.W latach osiemdziesiątych u kumpla,tamtejszego gajowego istniało nieformalne schronisko,tzw Tawerna Pod Zielonym Słoniem,mam nawet kopię księgi pamiątkowej.Dzisiaj powiedzielibyśmy że gajowy prowadził dom otwarty Co tam się działo... Myślę że w Bieszczadzie takich miejsc jest stanowczo za mało,więc wróżę pomysłowi świetlaną przyszłość.A standardy,he he,nie każdy musi mieć na wyjeździe od razu prysznic,żelazko,lodówkę,telewizor itp pierdoły.Zresztą potrzebujący takich wynalazków siedzą sobie w W,UG czy C,i niech tam sobie zostaną.