Też bym postulował termin późniejszy, np. koniec września.(bo sam wybieram się dopiero we wrześniu). Nawet jak mamy zdjęcia, to można zrobić jeszcze lepsze. A chyba o to chodzi, żeby strona artystyczna była jak najlepsza.
Pytanie: do kiedy można nadsyłać zdjęcia itp?
Dobra akcja. Wydaje mi się że wielu użytkowników forum ma już jakąś dokumentację fotograficzną cmentarzy. Od takiego albumu oczekiwałbym niesztampowych, oryginalnych zdjęć z jakimś artystycznym pazurkiem, w dobrej rozdzielczości, niezamazane, najlepiej ze statywu. Ogarnięcie wszystkich zapomnianych cmentarzy w Bieszczadach w jednym albumie jest chyba rzeczą niemożliwą (być może się mylę). Nakład 100 szt to trochę mało.
Jako żem też Marcin to zapolemizuję z Marcinem odnośnie wizji albumu. Oczywiście zdjęcia powinny być przyzwoite, a zwłaszcza ostre, to nie ulega wątpliwości, ale widziałbym w książce raczej wartość dokumentalną niż artystyczną. Dlatego właściwa proporcja słowa pisanego do fotografii jest według mnie jak najbardziej wskazana. Sensowne byłyby również jakieś mapki lub plany, oczywiście w miarę możliwości. A czasu myślę dość. Wielu pewnie już coś ma i to zapewne ciekawych zdjęć robionych w różnych warunkach i sytuacjach. Przez okres wakacyjny wielu zdjęć się nie dorobi. Tym bardziej, że to dość podła pora jak na focenie cmentarzy, zwłaszcza zaniedbanych i zapuszczonych, zarosłych krzakami, drzewami i wszelkim inszym chaszczem. Najlepsza jest wczesna wiosna i jesień, ale to by opóźniło całą akcję prawie o rok, więc myślę że lepiej się skupić na archiwach i jedynie to, co niezbędne dofocić. Wskazane byłoby również ukazanie zdjęć dokumentujących prace wraz z tymi, którzy coś gdzieś tam przy kamieniu grzebią.
Marcin
Jeśli nasz album ma być sprzedawany również poza forum, a im większy nakład, tym więcej pieniędzy dla Szymona, to powinny być zdjęcia jak najlepsze pod kątem artystycznym. Co nie wyklucza zdjęć dokumentalnych. We wrześniu jeździ w Bieszczady sporo osób, można więc chyba o miesiąc przesunąć termin. Jak album wydamy nie zimą, tylko wczesną wiosną nic się nie stanie.
Piskal album jest kiepską formą na szybkie zdobycie gotówki. Przesyt rynku jest sakramencki. Nakład nie będzie olbrzymi i na pewno kilkaset egzemplarzy się rozejdzie. Wydawnictwa tematyczne, sprzedają się lepiej. Ktoś kto będzie chciał przywieść album z wakacji wybierze z pewnością album poświęcony Bieszczadom ogólnie, a nie bieszczadzkim cmentarzom. Przedłużenie terminu do września w zasadzie niczego nie zmienia. Mi jest to obojętne. Natomiast jeśli chodzi o dorobienie zdjęć to trzeba by było przedłużyć termin co najmniej do jesieni i to późnej. Takiej gdy coś widać, bo ziele wszelkie zeschło, a liście opadły. A najlepiej do wiosny. Myślę, że w kwestii rynku to warto byłoby, żeby wypowiedział się Barszczu lub Marcowy, którzy mają coś wspólnego z wydawaniem książek.
Marcin
Wiesz Marcinie, po to teraz dyskutujemy, żeby coś twórczego ustalić. Jest na to czas, a wątek powstał po to,żeby takie dyskusje prowadzić. Według propozycji Marcowego każdy z autorów zdjęć miałby kilka słów napisać, a każdy pisze inaczej. Jeden lepiej operuje słowem, inny gorzej, żeby nie wyszła kiepska antologia. A zdjęcia mogły by jakoś to wydawnictwo spoić w całość, gdyby trzymały pewien poziom. Zimą Szymon i tak nie będzie pracować, chociaż pieniądze można już zbierać. Marcowy planuje wydanie na początek roku, jeśli przedłuży się termin przysyłania zdjęć o miesiąc, to wydanie albumu bardzo sie nie opóźni i pewnie zostanie wydany, jak śniegi będą jeszcze zalegać na połoninach.
Oki, jeśli taka Wasza wola, niech będzie koniec września :)
Tak w ogóle chciałbym, żeby nasze dzieło spełniło także funkcję integrującą środowisko bieszczadzko-forumowe, a album ma tę przewagę nad innymi wydawnictwami fachowymi (monografiami, przewodnikami...), że mogą go stworzyć także osoby nie będące specjalistami - wystarczy dobre oko i /lub minimalny talent literacki. Zresztą nawet nie - przecież czasem niedoskonałe technicznie fotki mogą oddać klimat, a opis może dorobić Szymon czy kto inny.
Masz rację, Marcinie, będziemy żerować na sentymentalizmie bieszczadnikówWydawnictwo nie odniesie (prawdopodobnie) sukcesu komercyjnego - gdybym zaproponował taki projekt w mojej firmie, wyleciałbym na pysk :) - ale nie taka jest jego rola. Nie będzie dostępny w każdej wetlińskiej budzie, bo własnymi siłami nie sfinansujemy wydania takiego nakładu. Wydawnictwo będzie elitarne, numerowane, dla wybranych. Jeśli sprzeda się w nakładzie kilkuset egzemplarzy właśnie na zasadzie polecania, będę przeszczęśliwy. Nikt nie weźmie za pracę pieniędzy, więc kilkadziesiąt złotych czystego zysku na 1 egzemplarzu razy kilkaset sztuk... Słabo? :)
No właśnie.Teraz każdy z nas ma pewnie kilka zdjęć z cmentarzy,ale robione były zapewne dla ciekawego ujęcia czy widoku.Jeżeli się to zbierze do kupy,być może wystarczy na jakiś album.Ale dam taki przykład: w Prełukach są dwa cmentarze,cerkwisko i kilka krzyży przydrożnych (co znimi? Magurycz chyba się zajmuje takimi?).Cerkwisko można sfocić tylko w porze niezielonej,mam takie fotki ale są czysto dokumentalne,do albumu to się chyba nie nadają.Na cmentarzach byłem milion razy,ale do głowy mi nie przyszło robić zdjęcia,bo ile można focić krzyże? Reasumując są cmentarze,jest cerkwisko,są krzyże,jest temat - ale nie ma fotek (kilka kiepskich),żeby je zrobić potrzebna jest późna jesień...
Może zaczniemy od prostszych rzeczy,np wydamy pocztówki,może album a tą księgę jak już uzbieramy materiał.Jeszcze jedno-ktoś może już zrobił jakiś przegląd cmentarzy,może w "Bieszczadzie" wydawanym przez TPOnZ są monografie,może stamtąd się dowiemy o ciekawych nagrobkach?
Pozdrav
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)