Marcins napisał:
to nie ulega wątpliwości, ale widziałbym w książce raczej wartość dokumentalną niż artystyczną. Dlatego właściwa proporcja słowa pisanego do fotografii jest według mnie jak najbardziej wskazana. Sensowne byłyby również jakieś mapki lub plany, oczywiście w miarę możliwości. A czasu myślę dość. Wielu pewnie już coś ma i to zapewne ciekawych zdjęć robionych w różnych warunkach i sytuacjach.
No właśnie na tym etapie trzeba się zdecydować czy będzie to album, czy coś monograficznego. Nad monografią trzeba długo popracować co najmniej rok. Zebrać ludzi, którzy wg określonego wcześniej standardu przygotują info każdy o jednym cmentarzu.
Ja widzę tu raczej album z ciekawymi zdjęciami ukraszony anegdotami Szymona... bo to na cześć i na wspomożenie Magurycza ta publikacja. Jak pokazują ostatnie artykuły w Bieszczadach ma do tego talent, a także ciekawe i niespotykane informacje. Sporo racji ma tu Biesiek w swoim poście 29.