Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 38

Wątek: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii...

  1. #21
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,248

    Domyślnie Odp: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii.

    ...jest ostro używana...
    , ale mam nadzieję że Bertrand nie odwoził nią swoich stopowiczów na sam Dział

  2. #22
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii.

    Zima była. Dokąd ich zawioałem napisałem... Pozdrawiam
    bertrand236

  3. #23
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,287

    Domyślnie Odp: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii.

    Co prawda upały już minęły, ale...

    Śniegiem sypnęło wokoło
    Na drogach jest bardzo ślisko
    A Bertrand na mrozie i śniegu
    Rozpalił swoje ognisko.

    Przestań więc wciąż gdzieś gonić
    Zwolnij nieco biegu
    I przysiądź się do ogniska
    Które się pali na śniegu.

    Co z tego, że to lipiec
    Że skwar, upał, duchota
    Ty usiądź przy tym ognisku
    Na pryzmie śnieżnego błota.

    Śnieg w lipcowym słońcu
    Szybko się topi w koło
    Lecz chodzi przecież o to
    By było nam wszystkim wesoło.

    Jak łatwo się domyślić
    Pointy nie będzie wcale
    Bo razem z lutowym śniegiem
    Stopiła się w tym upale.

  4. #24
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii.

    Piskalu dziękuję. Tak dowaliłeś do ognia, że śnieg chyba stopniał….

    Wracam do Cisnej. Przecież spotkanie przede mną. Spotkanie z nie byle Kim. Dojeżdżam do pustej metropoli i dzwonię do Przyjaciół. Niestety oni są jeszcze kawałek od Cisnej. Poszedłem więc na najbardziej spokojne miejsce w Cisnej. Chciałem podumać trochę nad mogiłą Tego, który zawsze kapeluszem ciskał o ziemię przed Renatką. Pogadałem sobie wtedy z Bogusiem, jak za dawnych dobrych lat. Potem połaziłem po sklepach, kupiłem co nieco na kolację i poszedłem na miejsce spotkania. Ponieważ zrobiłem się głodny zamówiłem sobie hreczanyki, cokolwiek to by nie było. Okazało się to pyszną potrawą. Nawet kiedyś w Pyrlandii ją upichciłem. Smakowała nieco inaczej, ale też była dobra. W końcu drzwi się otwarły i weszła do środka zmarznięta para. Przywitanie było gorące. Wszak ostatni raz w sierpniu w Duszatynie się widzieliśmy. Oni właśnie stamtąd wracali. Nie, nie. Nie siedzieli tam od sierpnia. W tak zwanym międzyczasie byli jakiś czas u siebie w domu. Oj dużo mieliśmy sobie do opowiedzenia. Najpierw się najedli. Potem była herbata i rozmowa. On zamawiał herbatę wąchając słoiki. Wiem, że lubi taką śmierdzącą koniem chyba. Często wracam myślami do tego spotkania. Ba! Już się cieszę na następne, sierpniowe, chociaż krótko w maju się widzieliśmy. Pogadaliśmy, aż w końcu Ona powiedziała, że jest Jej zimno. Trudno, ale trzeba było się rozstać… pojechałem do siebie do Ośrodka. Miło spotykać się w Polsce z ludźmi kochającymi Bieszczad, ale jeszcze milej jest spotkać Przyjaciół z Polski w Bieszczadzie…
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez bertrand236 ; 26-07-2010 o 22:47
    bertrand236

  5. #25
    Bieszczadnik Awatar Pyra.57
    Na forum od
    08.2006
    Rodem z
    stolica Pyrlandii
    Postów
    1,596

    Domyślnie Odp: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii.

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    [B].... Miło spotykać się w Polsce z ludźmi kochającymi Bieszczad, ale jeszcze milej jest spotkać Przyjaciół z Polski w Bieszczadzie…
    Robert to może w końcu spotkamy się na wspólnej wyprawie w sierpniu w bieszczadzie bo jakoś nie możemy się zgrać na wypad po pyrlandii, roztocze też niewypaliło.
    pozdrawiam
    Marek

  6. #26
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii.

    Od 20 sierpnia mam Tam być...
    bertrand236

  7. #27
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii.

    Dzień kolejny…

    Rankiem, ale bez przesady wstaję. Po śniadaniu dzwonię do no mniejsza z tym i umawiam się na herbatę. Dojeżdżam do Wielkiej Szosy i kieruję się na północ. Mijam uzbrojone miasto i podążam dalej. Zawsze, kiedy jadę tą drogą po zmroku mam dziwne skojarzenie. Otóż wydaje mi się, że w okolicy bardzo aktywnie działa Ku Klux Klan. Wieczorem nic nie widać innego tylko wielki biały krzyż na wzgórzu i właśnie takie mam skojarzenia. Ale teraz jadę za dnia i tylko tak sobie przypominam… Tuż przed „Sporną kapliczką” skręcam w lewo. Wielka szosa była czarna, a teraz jadę po błocie pośniegowym. Samochodem trochę rzuca. Droga pusta jest. Tędy to i w sezonie niewielu turystów jeździ. Po prawej miejsce po cerkwi i stary cmentarz, a obok malownicza kapliczka sobie stoi. Teraz droga lekko pnie się pod górę. Lepiej się jedzie niż latem, bo dziury śniegiem są zasypane. Chwilę stoję na miejscu widokowym i się napycham widokiem i jadę dalej. Na skrzyżowaniu skręcam w lewo i po kilkudziesięciu metrach parkuję. Jestem na miejscu. Na spotkanie wychodzi pracownik L.P. Jako człek dosyć przyzwoicie znający okolice wskazuje mi miejsca, które warto odwiedzić. Oczekuje również ode mnie porady w materii, na której ja się znam, ale powiedziałem, ze muszę przeprowadzić wizję lokalną. Umawiamy się na wieczór w Ośrodku. Wsiadam do karawanu i zawracam. Jadę drogą na północ. Następna miejscowość, to taka bardzo niezdecydowana jest. Jedno jest pewne: nie jest to Małe, ale już nie wiem czy Wielkie, czy Średnie. I w ogóle, co? Parkuje nieopodal ruin cerkwi i kieruję swoje nogi na południowy wschód. Dlaczego po nogach? Bo nie wiem, czy droga odśnieżona jest i chcę sobie pochodzić. Na początku obszczekują mnie wcale nie Małe psy. Szczęście, że mam kijki w ręce. Pogoda piękna jest. Śnieg pod nogami miło wygrywa swoją melodię. Co stąpnięcie to zimowy dźwięk. Droga odśnieżona i zmarznięta. Ja sobie kroczę nieśpiesznie, ot tak z nogi na nogę i z kijka na kijek. Po drodze mijam rozwalająca się chatę. Może stpn597 przysiadł się do tego ogniska? Ma ją jak znalazł. Chata, czy szopa z roku na rok przedstawia gorszy widok. Cóż niebawem jej nie będzie. W końcu dochodzę do ścieżki, która odbija w lewo lekko pod górę. Tutaj skręcam do celu swojej wędrówki. Od razu zapadam się głęboko w śnieg…. I od razu widzę różne tropy
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  8. #28
    Bieszczadnik Awatar darkangel79
    Na forum od
    12.2009
    Rodem z
    Bydgoszcz/Aalsmeer
    Postów
    366

    Domyślnie Odp: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii.

    Super...zawsze chciałam zobaczyć z bliska góry zimą.
    Niestety nie było mi to dane,może kiedyś.:)))))
    Dusza ludzka jest jak ptak:
    Gdy wzbija się na pewną wysokość,nie tylko nie wolno jej spocząć,ale musi tęgo skrzydłami pracować,by się na niej utrzymać. Inaczej pierwsza lepsza pokusa pociągie ją ku ziemi.

  9. #29
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,908

    Domyślnie Odp: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii.

    Bertrandzie, z braku okularów a może z przekonania, przeczytałam w tytule Twojego postu "kultowe" zamiast "lutowe".Mam nadzieję, że nie weźmiesz mi tego za złe, biorąc pod uwagę, że tym słowem szasta się obecnie bez umiaru. Miło pobyć w chłodku, grzejąc jednocześnie różne części ciała od Twojego ogniska (bez odwracania się tyłem!!!!).Serdeczności.

  10. #30
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii.

    Lipy już nie ma nad kapliczką. Miesiąc temu ścieli pozostałą odnogę, a i cmentarz na nowo ogrodzono.
    Marcin

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. O Górach Kaczawskich raz jeszcze
    Przez Krzysztof Gdula w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 21-11-2012, 22:40
  2. Tam, gdzie Anioły goriłoczkę piją, czyli wrześniowe wspomnienia z Bieszczadów
    Przez Piskal w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 30-03-2011, 00:09
  3. Bieszczady po raz pierwszy czyli jak przeszukiwać forum
    Przez Browar w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 20-07-2009, 18:14
  4. Jeszcze raz o Janie Gerhardzie
    Przez Stały Bywalec w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 26-08-2007, 16:09
  5. Ranking kanjp bieszczadzkich raz jeszcze
    Przez Lech Rybienik w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 32
    Ostatni post / autor: 01-12-2004, 04:02

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •