dobra, juz nie uogólniam. Buba, jasne ze biesy to nie koc i łazienka, kto jak kto ale dzika baba to wie, tylko mnie chodzilo wtym przypadku omoja 16letnią córkę, którą po wielu latach zachęcania wreszcie namówiłam.W drodze do schr ostro pobładzilyśmy a ponieważ wyszlyśmy późno juz myslałam że zanocujemy w lesie. Udalo sie jednak po23ciej dotrzeć, Aga była szczęsliwa że doszła i nie spotkałysmy misia ani rysia ale natym szczęściu sie skonczyły jej wędrówki po Biesach. Teraz znowu nad nią PRACUJĘ i gorliwie nasłuchuję co i gdzie...