ładne miejsce ... może za jakieś 10 lat bym się skusiła :)
ładne miejsce ... może za jakieś 10 lat bym się skusiła :)
Mam złe wspomnienia z wizyty w Jaworzcu, byłam tam zcórką mając nazdieję że pokocha klimaty bieszczadzkie, ale nic z tego. Spalysmy 1 noc bo koce przesmiergnięte (mam nadzieję , że piwem) towarzystwo wzajemnej adoracji, glosne wybuchy śmiechu do póxna, nikt nawet oka nie zawiesił na nowych przybyszów, nie wspomne o zagadaniu, łazienki niesprzątane i ogolnie drogo jak za takie klimaty.Od 2 lat omijam bieszczadzkie schroniska, mam uraz, kilka dni temu siedziałam pod schr na Rawce i też widziałam grupe mlodych rozdartych pakujących sie na nocleg, naprawdę wolę żuli pod sklepem np. w Chmielu niż bywalców schronisk...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Barszczu napisał :
Według mnie to schronisko nie ma szczęścia - przede wszystkim do właściciela.Coś to schronisko nie ma chyba szczęścia do dzierżawców.
Traktowanie takiego obiektu jako dojnej krowy jest głębokim nieporozumieniem.
Windowane czynsze dzierżawne poza granice możliwości, doprowadzają do sytuacji paradoksalnych, w których liczy się tylko kasa za wszelką cenę.
To powoduje że gospodarzami takich obiektów zostają straceńcy ekonomiczni.
Nie liczcie na klimat, jesteście tylko obiektem finansowym.
Przykre.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)