Cytat Zamieszczone przez DZIKA baba Zobacz posta
Mam złe wspomnienia z wizyty w Jaworzcu, byłam tam zcórką mając nazdieję że pokocha klimaty bieszczadzkie, ale nic z tego. Spalysmy 1 noc bo koce przesmiergnięte (mam nadzieję , że piwem) towarzystwo wzajemnej adoracji, glosne wybuchy śmiechu do póxna, nikt nawet oka nie zawiesił na nowych przybyszów, nie wspomne o zagadaniu, łazienki niesprzątane i ogolnie drogo jak za takie klimaty.Od 2 lat omijam bieszczadzkie schroniska, mam uraz, kilka dni temu siedziałam pod schr na Rawce i też widziałam grupe mlodych rozdartych pakujących sie na nocleg, naprawdę wolę żuli pod sklepem np. w Chmielu niż bywalców schronisk...
zatem "klimaty bieszczadzkie" to pachnacy koc, czysta lazienka i ludzie w schronisku siedzacy cicho jak mysza pod miotla?

ech...jakies inne bieszczady znalam....