Byłam tam dwa lata temu , po drodze do Sinych Wirów, miejsce, tak jak wcześniej pisałam piękne, widok bacówki ściska serce przypominając pierwsze wędrówki po Beskidzie Żywieckim ( eh te wspomnienia ). Wracając do klimatu schroniska, cen nie znam, bo tylko na kawę się skusiliśmy, faktem jest, że miłego uśmiechu nie uświadczyliśmy tylko jakoweś burknięcie :(

Mam nadzieję, że trafi się tam ktoś z SERCEM :)



pozdrawiam

C.