Niemniej za kazdym razem, choc w tym samym miejscu, bylo zupelnie inaczej. Dla mnie czai sie w tym ujeciu jakas-taka potencjalna mozliwosc nadchodzacej szybko zmiany. Oczywiscie nie wylacznie czajacej sie tuz-tuz zmiany pogody. Krysia to swietnie wychwycila i jeszcze podkreslila na kompie. Swidowiec taki byl... A po burzy zawsze byla sloneczna pogoda...
PS. Sorki, po chwili zaskoczylem, ze to grafik 'pomrocznil' nieco na okladke. Ale chodzi mi rowniez o jedyne w swoim czasie uchwycenie tego momentu, gdy stary krzyz - z urwanym dolnym-skosnym ramieniem, zastapil nowy...


Odpowiedz z cytatem