Dalej odwiedzamy dawny pas startowy w nieistniejacej wsi krajna.
Po drodze spotykamy lesniczego który kilka razy na rozne sposoby zadaje to samo pytanie „a tak naprawdę to w jakim celu tu przyjechaliscie”. Odpowiedzi o zwiedzaniu okolicy jakos do niego nie trafiaja
mijamy obronna cerkiew w posadzie rybotyckiej
oraz wybieramy się na tereny nieistniejacej wioski borysławka kolo rybotycz, o której opowiadal nam znajomy, ze ponoc mieszkal tam jeden dziadek, autochton, który wrocil z przesiedlen. Nie znajdujemy jednak tego miejsca, idziemy dalej dolinka, az droga zaczyna się wspinac na gorke, a chalupy według mapy mialy być wczesniej- chyba tam gdzie jest teraz „private” i wielki plac budowy. Budowa zdaje się wogole nie przeszkadzac temu oto sympatycznemu boćkowi
w koniuszy znajduejmy cerkiewkie
a kolo niej oznaczenia jakiegos szlaku- takie znakowanie szlaku czy sciezki to ja rozumiem!!
wieczorem zajezdzamy do nowych sadow (dawne „hujsko” ale mieszkancy z nieznanych przyczyn przeforsowali zmiane nazwy wioski) popluskac się w wiarze. Postanawiamy ze jutro tu tez przyjedziemy.
gdybym miala wymienic swoja ulubiona rzeke bylby nia wlasnie wiar. Łączy on w sobie zalety gorskiego potoku i nizinnej rzeki- jest czysty, plynie po kamyczkach, o bystrym prądzie ale nie jest tak wsciekle lodowaty jak rzeczki plynace przez gory. Znajdujemy bunior w ktorym mozna poplywac- w najglebszym miejscu woda jest po szyje, Znajduję gdzies wsrod zarosli kawalek styropianu- fajnie mozna na nim splywac z pradem! Jestemy raczej sami- wiekszosc ludzi nie wiadomo czemu woli siedziec pod mostem, tam gdzie plytka woda.. przychodzi tylko 4 gosci z piwkami, kapia sie pluskaja, wyciagaja z dna duze kamienie, ogolnie robia duzo zamieszania i po jakiejs pol godzinie wracaja do pracy. Z ich rozmow wynikalo ze pracuja w pobliskiej zwirowni. Taka praca to ja rozumiem!!! podobala nam sie opowiadana przez nich historia pobliskiego jeziorka- "kiedys kapali sie tam wszyscy. Teraz ktos je kupil, postawil zakazy. Czy wlasciciel przegania jak zastanie tam kapiacych sie? Jak sa 2-3 osoby to tak. A jak przyjdziemy ekipa ze zwirowni, tak z 10 osob, to przeganiamy wlasciciela!" :)
![]()














Odpowiedz z cytatem