Tak na marginesie Hero nadmienię Ci, że takie czy inne zachowanie na szlaku to kwestia wychowania, nie tylko rodzinnego, ale i społecznego. Mam nadzieję, że moje pokolenie - tych urodzonych już w końcowych latach komuny i w suwerennej Polsce będzie już bardziej wrażliwe i z odpowiednią pieczołowitością postępowało np. właśnie w stosunku do zabytków, ewenementów zarówno przyrodniczych jak i tych, które są dziełem człowieka, jak ma to miejsce w Europie Zachodniej i dbało o to, aby i inni mogli to zobaczyć na własne oczy.
P.S. Sam z autopsji wiem, że najgorsi są nowobogaccy, nuworysze, którzy chcą zająć się czymś fajnym, żeby przed znajomymi się popisać. A tacy właśnie ludzie pozostawiają najwięcej do życzenia - nie tylko na szlaku, ale i w życiu codziennym.


Odpowiedz z cytatem