Czy troszkę żartu, to już wyśmiewanie?Sama robię to co powyżej , a i różne spotkania "trzeciego stopnia" mogę przywołać z pamięci !
Czy troszkę żartu, to już wyśmiewanie?Sama robię to co powyżej , a i różne spotkania "trzeciego stopnia" mogę przywołać z pamięci !
WUKA
www.wukowiersze.pl
Wiele razy chodziłam sama po górach, również we mgle i w nocy.
Czasem się bałam, ale raczej żywych ludzi a nie duchów.
Chyba duchy gór są mi przyjazne, bo ja ich też nie krzywdzę, nie lekceważę, a czasem zapalę świeczkę na cmentarzu wojennym, lub położę kamyczek na macewie.
Natomiast artykuł na Onecie uważam za tanią sensację.
B.
Może armii nie widziałem, ale za to słyszałem jakby jakieś organy grały (coś w stylu fugi bachowskiej) na Jaśle. Było wtedy deszczowo, mgliście, a ja byłem zmęczony, głodny i sam... takie graniczne rzeczy się pamięta.
Śmiejcie się śmiejcie. A pamiętacie opowieść naszego forumowego kolegi Leuthena o przeżyciach na polu namiotowym w Jasielu pewnej wietrznej i deszczowej nocy?![]()
Ostatnio edytowane przez Fiaa ; 04-08-2010 o 19:53
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Odwiedziłem Jasiel w jdnoosobowej grupie wędrownej i nie załapałem się na straszenie :)
pewnie byles pod koniec miesiaca gdy duchy juz odrobily miesieczny limit
mysmy byli w 3 osoby, spalismy we wiacie (ten trojkatnej) bo padalo.. caly czas cos chodzilo wokol wiaty, chrzakalo , pokaszliwalo, jakby rozmowy cichym glosem.. jak wychodzilismy z latarka to nikogo nie bylo.. hitem totalnym byl jednorazowy krzyk.. ale bylismy juz tak wkreceni ze moglismy zle zinterpretowac...moze to byl ptak nocny, albo jakis kojot![]()
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)