Kurde, trzy razy sam spałem na Jasielu i nic mnie nie straszyło :(
Kurde, trzy razy sam spałem na Jasielu i nic mnie nie straszyło :(
Rzeczywiście, byłem tam 30 lipca ub. roku, więc z tym limitem to może być prawda. Spałem także w trójkątnej wiacie, a ponieważ byłem jedynym lokatorem, zmieścił się w niej także rower. Drzwi wiaty były podparte sporym drągiem z podpisem "KIJ NA NIEDŹWIEDZIE", więc się już niedźwiedzi nie bałem :)
Poprzedni lokatorzy zostawili na progu kartusz z gazem, pół buteleczki spirytusu jadalnego i woreczek czekoladek. Spirytusu i gazu nie ruszałem a czekoladki zeżarłem, bo się już od ciepła rozklejały. W zamian zostawiłem paczkę nierozpuszczalnych ciastek.
IMG_8495.jpg IMG_8493.jpg IMG_8494.jpg
Nie wiem, czy można kontynuować ten temat, bo Jasiel nie leży w Bieszczadach a temat wątku jest bardziej militarny :)
No to jeszcze skończę o jasielowym straszeniu. Jak wspomniałem, spałem w tej samej budzie. Przed spaniem jeszcze się opłukałem w tutejszej umywalni i poszedłem na krótki spacer doliną. A potem "uwaliłem się" na podłogę i poczułem przejechane dzisiaj 180 km.
W nocy wprawdzie coś w pobliżu szeleściło, stukało, gadało, mruczało a nawet mlaskało, ale nie byłem tym jakoś szczególnie zainteresowany.
Gdy nazajutrz rano się obudziłem, coś w pobliżu chrapało. Gdy o świcie opuszczałem pole namiotowe, zlokalizowałem źródło tych dźwięków. Źródło, a nawet dwa spały w śpiworach na trawie. Przyszli w nocy gdzieś z gór. I to tyle o straszeniu w Jasielu.
Noooo, ale czytanie takich opowieści na forum czy słuchanie live przy ognisku to zupełnie inna bajka, niż lektura na Onecie w dziale "Dreszczyk" :)
No i ja byłem tam kilka razy i nic, wypada sprawdzić jeszcze raz, niebawem![]()
No Jasiel to ma dramatyczną historię.
B.
Pewno można, to przecież PodBieszczadzie![]()
Sobieski był w Duszatynie. Napis węglem na wiacie to potwierdza
Długi
Oj, nie róbcie sobie jaj; są rzeczy tajemnicze, niezbadane - doświadczenia które tylko wybranym dane jest zaznać.
Ja sama bez grzybków i innych wspomagaczy, wielokrotnie słyszałam w Bieszczadach jakieś pieśni, zawodzenia.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)