najlatwiej to jest wszystko wysmiac...
sa rzeczy ktorych sie nigdy nie zauwazy idac utartym szlakiem wypatrujac kolejnych paćków na drzewach, probujac skrocic o polowe tablicowy czas przejscia... ani w 15 osobowej rozesmianej grupie podspiewujac sobie wesole piosenki.. jedno i drugie moze byc fajne, ale zawsze sie wtedy pojdzie jak tunelem.. a historia bedzie sie ukrywac daleko w gestych chaszczach... inne rzeczy mozna uslyszec gdzies na nieuczeszczanym zboczu, samotnie, noca, we mgle, w ruinach... nie spieszac sie z powrotem na kwatere czy ostatni autobus, nie zerkajac czy na komorke przyszedl sms z pracy...
mozna wiele uslyszec w szumie drzew, wiatru i potokow... a moze to tylko wiatr?


Odpowiedz z cytatem