Przypominam, że w proponowanym projekcie ustawy chodzi o

1/ odebranie samorządom prawa veta przy zakładaniu lub rozszerzaniu parków narodowych

2/ zmianę trybu odwoływania dyrektorów parków.

Cytuję fragment uzasadnienia:

Dziś parki narodowe obejmują około jednego procenta powierzchni Polski. Niestety od ponad dziesięciu lat nie powstał w Polsce żaden nowy park narodowy, choć wiadomo, że zasługują na to np. najcenniejsze przyrodniczo fragmenty Krainy Wielkich Jezior Mazurskich i unikatowe lasy wokół Arłamowa. Dotąd nie została włączona do parku narodowego cała polska część Puszczy Białowieskiej, choć powszechnie wiadomo, że ten wyjątkowy las naturalny Niżu Europejskiego w pełni na to zasługuje.

Parki narodowe nie powstają i nie są powiększane, bo obowiązujące przepisy dają samorządom prawo veta w tej sprawie. Ustawa o ochronie przyrody słusznie zapewnia samorządom i prywatnym właścicielom możliwość decydowania o należących do nich gruntach. Jednak prawo veta dla samorządów wszystkich szczebli dotyczy także terenów nie będących ich własnością. Jedna gmina może zablokować bez racjonalnej przyczyny włączenie do parku narodowego terenów należących do skarbu państwa, czyli wszystkich Polaków.

Jest to prawo niesprawiedliwe, bo daje bardzo niewielkim grupom mieszkańców wyjątkowy przywilej decydowania o powołaniu (lub nie) parku narodowego, a tym samym prawo decydowania w imieniu całego narodu (także wbrew woli większości) o zachowaniu (lub nie) dziedzictwa przyrodniczego wyjątkowego w skali kraju, Europy i świata. To samo niesprawiedliwe prawo daje możliwość odwoływania dyrektorów parków narodowych bez podania przyczyn. Praktycznie na zawołanie każdego wpływowego polityka partii rządzącej. To paraliżuje pracę parków. Niniejsza nowelizacja nakłada na Ministra Środowiska obowiązek zasięgnięcia opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody przed odwołaniem dyrektora. Rada jest ciałem skupiającym ekspertów, którzy mają kompetencje do oceny pracy dyrektora oraz argumentów Ministra. Zaproponowane rozwiązanie zabezpieczy parki przynajmniej częściowo przed kaprysami polityków.
Trzymajmy się tematu.