25.07.2010 r. - niedziela
Zgodnie z prognozami dzień był deszczowy. Spędziliśmy go leniwie i zgodnie z planem na spotkaniu z Pawłem - kolegą z Rzeszowa i jego trzema córkami. Dzieci zajmowały się sobą, a my mieliśmy czas na Polaków rozmowy i oglądanie zdjęć...
Drugi deszczowy dzień nie jest bardzo irytujący...
Z balkonu miał się roztaczać widok na Smerek i Połoninę Wetlińską... Nie roztaczał się.


Odpowiedz z cytatem