28.07.2010 r. - środa
Chmury łażą po górach całe w deszczu warkoczach”, więc my łazić nie będziemy :/
Rozwinięcie planu B, czyli kolejna “wyprawa” samochodowa.
Przejeżdżamy przez Jabłonki, przypominając dzieciom, że były tu dwa lata temu. W Baligrodzie musimy się zatrzymać - Synek musi zobaczyć czołg. Wymieniamy kilka zdań na temat jego prawdziwości, walczę z teorią, że nie może być prawdziwy, bo nie ma gumowych gąsienic. Przeważa argument, że takim jeździli “czterej pancerni”.
Odwiedzamy Cmentarz Wojenny.

IMG_2133.jpgIMG_2151.jpgIMG_2156.jpg

Dojeżdżamy do Leska. Pierwsze kroki kierujemy do synagogi (czy jak kto woli “galerii sztuki”).

IMG_2174.jpgIMG_2188.jpgIMG_2200.JPG

Potem odwiedzamy kirkut. Smutny widok jak w większości takich miejsc...

IMG_2220.jpgIMG_2218.jpg

...
Wracamy do centrum, gdzie dzieci kusi banner “najlepsza pizza w mieście”. Pizza może dobra - nie wiem, dzieci jadły - ale towarzystwo gapiowskie. Przy wyjściu okazuje się, że ktoś wyszedł wcześnie w kurtce Córki zostawiając swoją. Straty muszą być. W nadziei na uczciwość zostawiamy kurtkę (i tak była za mała) i nr telefonu. Do dziś cisza.

Zaopatrujemy się w znicze i wolno wracamy do domu wybierając drogę obok kapliczki Szczęśliwych Powrotów. Oglądamy okopisko, fikuśne kształty drzew nad urwiskiem, zapalamy znicze.

IMG_2258.jpgIMG_2279.jpg

Kolejny dzień deszczowy dobiega końca.
Na kolejny prognozy są optymistyczne...