27.07.2010 r. - wtorek
Nie zdziwię nikogo zapewne (zwłaszcza Krysi ;-)) - padało.
75% składu orzekło, że się byczymy. Nie było sensu nawet ciuchcią jechać, bo co to za przyjemność, gdy wszystko zasłaniają chmury.
Gry, zabawy, TV, internet, czytanki, zakupy, obiad. Niby nuda, ale chichotów i głupawek było co niemiara.
Czwarty dzień deszczu potrafi mimo to wkurzyć.


Odpowiedz z cytatem