hallo
dzieciątko mi wreszcie zasneło,więc spróbuje zdazyć przed następną awarią

może od początku:
bazylię i szpinak drobno siekamy,na patelni , na masełku -dusimy cebulkę( krysia-oczywiście ,że ZIELONĄ) razem z czosnkiem ,dodajemy szpinak i bazylke i dusimy aż zieleninka nasza puści sok,oczywiście ciągle mieszając
nastepnie szpinak i bazylia idzie do odcedzenia,gdy to nastąpi i troszkę ochłodnie ,wrzucamy do miski,tam wreszcie dodajemy masełko( +- 1,5 łyżki) ,serek , JAJKO !!!(może byc żółtko) przyprawiamy czym kto lubi i tworzymy masę , która za chwil parę wyląduje na wcześniej przygotowanym,rozwalcowanym cieście...

GOTOWE PIEROGI GOTUJEMY W GARNKU Z WODĄ,
A POTEM WRZUCAMY JE NA PATELNĘ GDZIE CZEKA JUŻ ROZGRZANE MASEŁKO.
TOPIMY JE ODWRACAJĄC ABY MASEŁKO ZAJRZAŁO W KAŻDĄ FAŁDKĘ...
niektórzy dodają na talerzu szczypiorku
myślę sobie ,że za dużo zielonego koloru...

a tak na marginesie
głupio wyszło-kucharz ze mnie marny , ponieważ jestem tylko smakoszem pierogów