pisałem niedawno, że mam złe wieści odnośnie jakości drogi w Chyrowie.
gdy pedałowaliśmy z Henkiem, to zauważyliśmy, że idzie do złego - na obrzeżach Chyrowa pojawiły się jakieś rachityczne łatki. Pośmialiśmy się tylko - gdzieżby nam przyszło do głowy, że nastąpi co nastąpiło:
W CHYROWIE NIE MA DZIUR!
pięć kilometrów przed Chyrowem droga nagle staje się idealna.
tak wyglądało centrum Chyrowa jeszcze w czasie naszego rowerowania (zdjęcie stało się archiwalne):
DSC035132.jpg
a tak wygląda teraz:
DSC041142.jpg
Szkoda. Chyrów był najpiękniej podziurawionym miasteczkiem, jakie widziałem a teraz zaczyna przypominać rumuńskie miasteczka, tyle że drogę ma o niebo lepszą


Odpowiedz z cytatem
