To wszystko ma miejsce w miasteczku Niżankowice.
Za szlabanem długa prosta linia szosy , która za 10 kilometrów nazywana jest ulicą Słowackiego w Przemyślu.
To odwieczna , najkrótsza droga w Bieszczady. To tu zawsze mawiano że wkraczacie w objęcia zielonych wzgórz.
Tędy poprowadzono linię kolejową węgiersko-galicyjską .
Tak, to niesamowicie blisko, a jednak tak daleko.
W czasach jak Orłowicz pisał przewodniki zaznaczył ze zyje tu 1000 Polaków, 900 Rusinów i 500-set Żydów.
Ot galicyjska mieszanka narodowościowa
Jak popatrzeć na współczesną mapę to widać że Niżankowice leżą w dziwnym wybrzuszeniu. Musiały się podobać Stalinowi że tak usilnie i nienaturalnie wygiął tu granicę, chcąc aby były cząstką Kraju Rad.
.