a poznajecie te góry z resztkami śniegu?
mieliśmy do nich kilka kilometrów,
ale mieliśmy do nich ponad 200 kilometrów..
a poznajecie te góry z resztkami śniegu?
mieliśmy do nich kilka kilometrów,
ale mieliśmy do nich ponad 200 kilometrów..
Z przeleczy nad Husnem byl chyba podobny troche widok..
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
I wyjaśniła się jedna z zagadek związanych ze Szerbinem.
Chodzi o ten ślepy tor pokazany na fot.
hm12_2617.jpg
Jest to nasyp z trakcją elektryczną, ale bez szyn. Ten tor przez pewien czas bocznikuje funkcjonującą linię kolejową.
Jest pokazany na "czeskiej" mapie Użańskiego Parku jako większe zakole.
Po co drugi tor z drugim tunelem ? - zadawaliśmy sobie pytanie.
Odpowiedź dostałem od Alesza z Pragi
cytat:
"Tez juz wiem, dla czego w Siankach byla bocznica - byl tam wosjkowy ukryty chemycznyj zaklad (tak jak po Szerbinem bocznica - zapas benzynu)."
-Cóż , trzeba będzie tam wrócić i zbadać dokładnie oba te miejsca.
Tu: podziękowania dla Alesza za informacje.
ukryty sowiecki chemicznyj zakład w Bieszczadach - no pięknie, miejmy nadzieję, że nic po nim nie zostało..Tez juz wiem, dla czego w Siankach byla bocznica - byl tam wosjkowy ukryty chemycznyj zaklad
a ja jeszcze pozwolę sobie wrzucić dwa widoczki na lewo (na zachód) od Pliszki.
co to za góra ze śniegiem z lewej strony Pliszki? daleka czy bliska?
i jeszcze bardziej na lewo
gdzieś tam też Czeremcha być powinna
lubię takie doliny
ale my tu gadu gadu a w międzyczasie...
No to na to bym nie wpadł. Ale logiczne to jest !
Czy ten nasyp bez szyn to ciąg dalszy tego toru odchodzącego ze stacji dość ostro pod górę?
Kolejny odcinek serialu "Tak daleko stąd ..." rozpoczął się w Siankach. To taka wieś którą po drugiej wojnie światowej Historia przecięła na pół.
Jedna połowa przetrwała , a po drugiej pozostały ledwie jakieś hrabiowskie nagrobki.
Ostatni świadek minionych czasów już też zakończył swój ziemski bieg. Zatrzymujemy się na chwilę zadumy przed grobem babci Kateriny
na wiejskim cmentarzyku , który zarastany przez bujną trawę, jest też przykładem przemijania.
.
hm12_3126.jpg
.
ale skąd się wziął w Siankach nasz dwuosobowy patrol ?
Otóż jest tam sklepik (górny), w którym oprócz płynów można liczyć również na nocleg
a bardzo sympatyczna gospodyni opowiada o miejscowych zwyczajach i historyjkach więc wciągnęliśmy go na listę obowiązkowych punktów turystycznych.
hm12_3125.jpg
.
dotarliśmy tam pociągiem podmiejskim (elektriczką) relacji Lwów - Sianki
hm12_3124.jpg
A nie było prosto, znaczy nie było łatwo.
.
hm12_3114.jpg
Dlaczego ?
bo Rynek w Starym Samborze kusił licznymi atrakcjami. Można było kupić świeży ekologiczny nabiał, ekologiczne spirytualia oraz króliki.
Nie dość tego , po opłaceniu niewielkiej kwoty w wysokości 1 hrywny można było zobaczyć na dworcu kolejowym funkcjonujący zabytek. Ten unikalny przysiadowy kibelek pochodzi z czasów gdy te tereny były częścią Austro-Węgier.
.
hm12_3119.jpg
Żegnamy się z psem dworcowym, który od niechcenia machnął ogonem
.\hm12_3116.jpg hm12_3117.jpg
.
i zgodnie z gwizdem zbliżającej się maszyny zdążamy na peron, a tu ..... zaskoczenie.
Spotykamy bieszczadzkiego forumowicza który jak gdyby nigdy nic, spaceruje sobie po peronie i żegna podróżnych.
Jakże miłe i zaskakujące spotkanie z krajanem.
Ale wsiadanie do pociągu z rowerami już nie było tak miłe. Okazało się że podłoga wagonu jest na wysokości ok 1,5 m
i wydźwignąć samemu rower ponad to, było tematem nie do przeskoczenia.
Na szczęście było nas dwóch i skutecznie zatarasowaliśmy wyjście z wagonu
.
hm12_3123.jpg
Henio, jak zwykle coś nowego i fajnego. I trafia mnie że tam nie byłem. I zżera mnie ciekawość
- jak dostarczyliście rowery do Starego Sambora ?
Chwilowo utknalem we Lwowie, gdzie dorwalem intrnet, ale spiesze doniesc, ze rzeczony sklepik owszem istnieje i nawet Pani sklepowa dobrze pamieta dwoch polskich "welycopedistow", ale tabliczki z napisem "noclegi" jak dotad nie wywiesila.
Poza tym wszystko sie zgadza. Jeszcze krotko odnoscnie cen w pociagu relacji Lwow- Sianki:
-piwo z siatki - 3 hrywny
-pierozki z siatki - 2.50
-lizakow, czekoladek, pasmanterii i majtek nie kupowalem, wiec cen nie podam.
A poza tym - coz dodac - ludzie jak zwykle serdeczni, tylko dziwia sie bardzo, jak np. w Karpackim (Hnyle) zapytalem o droge na Starostyne, kazdy chcial mnie kierowac na Sianki, bo przeciez "tam pojezd idut, a nie ze Starostyny".
Dluzsza relacja (byc moze) po powrocie.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)