To jest kura , panie generale ! - wyrwało mi się spontanicznie.
Jaki generał ? , jaka kura ?
Pusto i cicho na dworcu kolejowym w Niżankowicach. Nikogo nie ma.
Kura , która już zasiedziała dworcowe ławki ze zdziwieniem spojrzała w naszą stronę jakby nie wierząc że ktoś jej przeszkadza.
Mój generał, a raczej adiutant w osobie Czerwonego Kapturka też dziwnie spojrzał na mnie.
Cóż się tak wydzierać na widok kury ?
Uspokojony że życie nie zamarło całkowicie na stacyjce, ruszyłem oglądać świeżo i pięknie pomalowany obiekt.
Ten świeży kolor lilla-róż sugerował że Krysia maczała w tym palce i od razu przyszło mi na myśl że
każdy dworzec powinien być malowany na inny kolor. Podróż pociągiem byłaby wówczas jak w bajce.
.
.
Ten zapomniany dworzec na końcu tamtego świata ma wyjątkowo dużo torów,
w tym ten środkowy, najciekawszy bo składający się z czterech szyn.
Gówniarzem będąc pędziłem tędy słynnym naonczas międzynarodowym pośpiechem Warszawa - Zagórz
Czy ktoś jeszcze pamięta ?
.
![]()




Odpowiedz z cytatem
