Wchodzą nam w zdanie, łobuzy! Swoją drogą, to jest urok zdawania relacji na forum... wyjazd trwa 2 dni, a relacja ciągnie się przez tydzień... i znów aż chce się dodać - jak smród po gaciach

Wracając jednak do nocy, która nas zastała na siedzeniu na ławeczce, na co dowód już mamy... będąc już w śpiworach i częściowo (dokładnie w 1/4) pochrapując, ktoś załomotał do drzwi, okraszając kolejne walnięcia pięści ukraińskimi wzmacniaczami pozasłownikowymi.

"Ktoś leżał w moim łóżeczku. - powiedział Wielki Miś - Ktoś pił z mojego kubeczka."

Okazało się, że Wielki Miś zamieszkuje drugi apartament chatki chyba na stałe, a my pozwoliliśmy sobie wkroczyć na jego terytorium, w związku z czym on pozwolił sobie wyrazić swoje niezadowolenie.

Drugim gościem, który się pojawił tej nocy, była popielica. Ponieważ w środku nocy nie przyszło nikomu do głowy aby wyciągać aparat i robić jej zdjęcia, będę się posiłkować zdjęciem z Wikipedii:



Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Popielica