Doroto, my nie zapomnieliśmy. Rozumiem, że pisanie o spotkaniu w pubie - w zestawieniu z katastrofą na Sanie, to nie jest najszczęśliwsze zestawienie. Niestety w życiu wiele jest takich zestawień. Nie można ich akceptować, ale trzeba robić wszystko, aby jak największa liczba ludzi uważała to za zło. Szaszka i Marekm mają racje, nie przykujemy się łańcuchami. Nie wierze w skuteczność takich rozwiązań. Jeśli przynoszą jakiś efekt, to przeważnie krótkotrwały. A tak naprawdę potrzeba zmiany świadomości więcej niż jednego pokolenia. I ja to robię, uczę dzieciaki, uczę ich wrażliwości na to, co ich otacza. Wyrabiam nawyki, które pozwolą przetrwać przyrodzi - nawet jeśli ich właściciel nie będzie myślał o tym później. Jeśli ktoś od dziecka będzie słyszał, że nieopłaci mu się niszczenie natury, może kiedyś szybciej pomyśli... Jestem idealistką - to wiem, ale jeśli jakiś procent tych osób będzie korzystać z przyrody inaczej niż ich rodzice, to będzie to ta odrobina wkładu ode mnie. Minimalizm? - i tak i nie, ja na to patrzę jak na zadanie, które wykonuję codziennie, w pracy, w domu, na forum, na wyjeździe, wakacjach...
Co do konkretów w tej sprawie, to mogą ich szukać tylko Ci, którzy są blisko. My tu wiemy o tym, tylko dzięki im. Z tego co przypuszczam, to zakład zapłaci, jak zadeklarował 170 tys. PZW- mu i w sądzie dojdą do ugody. Zwykli ludzie przejęci sprawą zrobią zbiórkę, a właściwie już ją ogłosili, która pomoże zarybić San. Więcej zrobią oni niż wielcy prezesi...wdowi grosz?!!!
Możemy też troszkę nauprzykszać się tym, którzy chcieliby mieć juz święty spokój.... mało skutecznie i nie efektownie, ale "brzęczenie much" też może wyprowadzić z równowagi... w końcu internet daje wiele możliwości. Wystarczy poszukać adresów mailowych panów i pań kandytujących do budynku na Wiejskiej, albo pracujących w odpowiednim ministerstwie oraz oczywiście do głownego winowajcy i z naiwnością dziecka słać im codziennie, albo kilka ray dziennie zapytania... "bo my tak nic nie rozumiemy..." i "tak bardzo jesteśmy przejęci..."

Pozdrawiam Aleksandra