He, he, pamiętam tą babcię - kiedyś szliśmy z żoną z Krościenka, lało jak się patrzy, mgła, aż tu nagle wyłania się siedząca postać z jakimiś kobiałkami. Nie mogłem uwierzyć i pytam ją - jak się tu dostała, a ona na to: -"tak, jako i wy".
Z samego szacunku zakupiłem maślankę, którą babcia podała w blaszanym kubku - była pyszna...



Odpowiedz z cytatem
Napić się piwa w górach to sama przyjemność ale picie na szlaku to jak dla mnie nieporozumienie.... Pytanie czy są jakieś rozwiązania systemowe, bo nie wyobrażam sobie koszy na szlaku do których będzie można wrzucić odpady, pierwsza noc i wszystko powywlekane przez zwierzaki... wydaje mi się że jednak należy być świadomym tego co się bierze w góry i w jaki sposób zabrać ze sobą odpady i śmieci...
