A ja myślę Piskalu, że problemem nie są "oni", którzy chodzą tamtędy, którędy chodzili zawsze (lub stoją tam gdzie stali, czyli tam gdzie stało..).Problemem jest to, że "was" zrobiło się zbyt dużo a teren został ten sam. I każdy z 'was" uzurpuje sobie prawo do bycia "tym prawdziwym". ale niestety za każdym z "was" podąża stu "równie prawdziwych". I właśnie to "was" denerwuje ale frustrację wyładowujecie na "onych" czyli klapkowiczach, którym nawet nie w głowie jakieś chaszcze i choćby ktoś zbudował kolejne 30 mostków do jakichś ruin to i tak tam nie pójdą bo to ich nie interesuje.
o klapkowiczów się nie boję - zawsze byli i będą, obawiam się, że "wy" się w końcu zadepczecie...
WUKO - święte słowa. Kiedyś jeśli ktoś znał ciekawe miejsce ale nie znane ogółowi - jeśli uznał, ze chce się nim podzielić albo komuś pokazać to opowiadał o nim komuś albo po prostu zaprowadzał w to miejsce. Teraz - z jednej strony obrażacie się na jakiś mostek jeden albo drugi a z drugiej strony z uporem maniaka sami te mostki budujecie - wirtualnie - piszecie szczegółowe relacje na pięciu forach, zamieszczacie linki do galerii zdjęć uwieczniających wasze podboje "dzikich miejsc", podajecie szczegółowe współrzędne...sami znakujecie szlaki i sami ułatwiacie a macie pretensje o inne ułatwienia.
Daj mi Boże nigdy nie poczuć w sobie konieczności przynależności do żadnych onych" lub "ONYCH" i nie pozbaw mnie odwagi do spacerów w klapkach i sandałach. Amen.![]()
Basiu - ja w żadnym przypadku nie chcę ani Ciebie ani nikogo innego tej przyjemności pozbawiać. Naprawdę.
ale dalej nie kumam - czy mostek powoduje zaburzenia błędnika? zakłóca kompas? szarpie mapą? co takiego powoduje mostek na strumyku, że nie można samodzielnie poszukać drogi?![]()



Odpowiedz z cytatem