Informuję wszem i wobec że na Haliczu jest taki sam system barierek i ławek jak na Tarnicy (tylko o mniejszej średnicy)... przynajmniej te dwa krzyże są bezpieczne.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
straszne topewnie niedługo będzie kamerka, żeby sprawdzać czy ktoś nie kradnie takich "pięknych" ławek...
![]()
Ławeczki są, a gdzie śmietniczki i spluwaczki? Dostawić jak najszybciej. Wzdłuż szlaków powinny być dodatkowo zamontowane na całej długości poręcze. Zabezpieczałyby przed upadkiem i przed zboczeniem. Nie od rzeczy byłoby też obudowanie każdego szlaku daszkiem. Daszek powinien być z tzw pleksy. Gwarantowałby widzenie na boki i do góry. Widzenie do góry jest tu szczególnie ważne. Widać by było, czy pada. Jeszcze do tego dorzuciłbym solidne schody betonowe na stokach o nachyleniu większym niż 15 stopni. Solidnie zakotwione co 70 cm stabilizowałyby stoki górskie i czyniły wędrówkę bezpieczną i wygodną. Na skrzyżowaniach ruchliwych szlaków potrzebne jest też montowanie sygnalizacji świetlnej. Kolizje turystów objuczonych ciężkimi aparatami fotograficznymi mogą być przyczyną groźnych następstw. Co do ochrony zwierząt i roślin, to proponuję po pierwsze tyczkowanie. Np rzadkie rośliny powinny być przywiązywane do tyczek, żeby ich nic nie mogło połamać. Tyczki oczywiście eko czyli drewniane. Po drugie - nie będę zdradzał wszystkich moich równie genialnych pomysłów, co te ławeczki na szczytach. Bo za prawa autorskie mi nikt nie zapłaci. Radzę moje uwagi wziąć do serca - dobrze napisany wniosek do RPO albo WFOŚiGW może zawierać wszystkie te ważne elementy, a nawet i więcej. Dodatkowo - niedowiarki nie chcący płacić podatków uwierzą wreszcie, że ich kaska nie idzie na głupoty.
Pozdrawiam
Derty
PS: W zasadzie ministerstwo środowiska powinno ogłosić konkurs na najgenialniejszy pomysł na zagospodarowanie turystyczne parków narodowych. Tylko proszę ustanowić wieeeelką nagrodę - przecież wygram na 100%:)
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Jedno z najłagodniejszych to mały potokowy zjadacz nogawek. Aby się ustrzec przed tym złośliwym mieszkańcem potoków wystarczy zakasać nogawki przy przechodzeniu przez potok. W przeciwnym razie atak tego stwora niemal pewny. Małe egzemplarze tylko obślinią buty, ale duże... Widziałem nieostrożnego turystę, miał nogawki ledwo do kolan.
Pozdrawiam
Długi
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)