Bo z górami ostatnio jak z pracą - idzie się zaliczyć - byłam w pracy, byłam na Tarnicy - co za różnica. A te adidaski kaczuchy to też nie zawsze są - jakoś często spotykam w górach (nie tylko o Biesy mi chodzi) ludzi w bucikach typowo pracowych - półbuciki na wysoki połysk, spodniach daleko będących od standardu turystycznego, a laptopików w torbach nie ma bo są bajeranckie telefoniki, ale zamiast plecaków można spotkać niewiasty z całkiem ładnymi miejsko-pracowymi torbami na ramię.


Odpowiedz z cytatem