Hej, hej...
Wczoraj wieczorem niektórzy z nas mieli możność zaspokoić swoją ciekawość podwójnie: na znajomość smaków chmielowych i wyobrażeń niekoniecznie wirtualnych. I tak jednogłośnie okrzyknięto, że w Bieszczadach wszystko ma inny, lepszy smak a bieszczadzkim drwalą jeno dwie niewiasty, dorównać kroku w smakowaniu tych trunków, mogą. Zdradzać na razie mi nie wypada, ale niektórzy zapewne się zdziwią, oglądając zapowiedziany fotoreportarz.
Drżyjcie panowie!!!
Co do wyobrażęń, hmm, podobno nikt sobie nie tworzył obrazu, a jednak...co dwie Aleksandry to nie jedna, to jest pewne, poświadczyć już to może swym autorytetem Stały Bywalec. Kto jeszcze miałby wątpliwości, niech się zaprzyjaźni z ostrzem aleksandryjskiej szaszki... Jej właścicielka, choć o rysach łagodnego bieszczadzkiego anioła, to władać bronią niczym najzuchwalszy kozak, bezwątpienia potrafi.
Za to nikt, kto usłyszał choć trzy słowa wypowiedziane przez S.B. nie wątpił, ż władza prezydecka tego forum znajdowała się we właściwych rękach. Tak też nie znajdziemy chyba ani jednej osoby, która dorównywałaby Mu znajomością okolic Krywego. Żal jeno wielki mogę mieć, ze stół tak skutecznie oddzielał mnie od bezpośrednich dyskusji z S. Bywlcem. Kto przewidywałby coś takiego na wiosnę :)
Zdecydowanie łatwiej było z pozostałymi osobami. Łatwiej- bardziej jednoznacznie - bowiem można było ich zobaczyć na ich stronie internetowej (pasja fotograficzna Irka towarzyszyła nam przez całe spotkanie) bądź stanowili całkowitą zagadkę ze względu na nieliczne "pojawianie się" na forum. Teraz zdecydowanie łatwiej wyobrazić sobie domek z podchodzącym pod niego jeleniem, gdy już się wie kto w nim był :>
No coż, "ja też tam byłam, wino i miód piłam..."
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Aleksandra.


Odpowiedz z cytatem