Kilka razy w tym roku jechałem przez Krościenko,( w zeszłym roku też), nikt nigdy nie szukał i nie pytał o leki, a w podręcznej apteczce miałem różne i specjalnie nie chowałem jej.
Myślę ,że jak są oryginalnie zapakowane ,to nawet jak by oglądali , nie powinno być problemu i zbędnego tłumaczenia się.
ps. chyba ,że jedzieszpasatem combi , to auto "przemytników", wtedy Polscy celnicy w drodze powrotnej "trzepią ", ale oni szukają czego innego
..żartuje



pasatem combi , to auto "przemytników", wtedy Polscy celnicy w drodze powrotnej "trzepią ", ale oni szukają czego innego
Odpowiedz z cytatem