W Krościenku nigdy nie miałem pytań o leki , ale w upierdliwej Ubli i owszem.
Znalazł w apteczce lekarstwo , zabrał je i po 15 minutach wrócił oznajmiając że jesteśmy przemytnikami bo w składzie tego lekarstwa była kodeina (znaczy się narkotyk)
Ale to Ubla , która słynie z zachowań wymuszających łapówki.
W Krościenku ostatni mój czas to 10 min tam i 20 min z powrotem (![]()


Odpowiedz z cytatem