tomas, podobnie jak twoja dziewczyna rowniez posiadam cos co sie zwie zboczeniem zawodowym i zawsze wioze ze soba ogromna wypchana po brzegi apteczke bez ktorej nie ruszam sie na zaden wyjazd. Nikt nigdy nie pytal mnie o posiadanie lekarstw wiec i sama sie rowniez nie wyrywam ze je mam.. zwykle na wierzchu apteczki mam jakies masci przeciwbolowe, witaminki czy chusteczki i nigdy nikt nie zagladal glebiej, wogole tylko dwa razy musialam sama apteczke otwierac-acz to juz z 10 lat temu

kroscienko samochodem przekraczalam w zeszlym roku dwa razy, pociagiem raz, ani raz nikt nam nie wybebeszal calego plecaka, najwyzej kazali otworzyc i rzucili okiem na kilka rzeczy z wierzchu.

jesli chcesz przewiezc jakies psychotropy czy narkotyki to na wszelki wypadek schowaj je glebiej- licho nie spi, chocby w kieszenie spodni czy koszul wiezionych na zmiane- tam nigdy mi nie zagladali nawet za dawnych czasow gdy doglebne rewizje byly na porzadku dziennym.

wydaje mi sie ze mozesz byc spokojny! :)