Zimna noc była, oj zimna :( po wysunięciu głowy z namiotu poraziła mnie biel oszronionych gór i... moich kijków! musiało być parę stopni poniżej zera, Wstawanie więc zajęło trochę czasu... ale dość szybko nad nami zaświeciło słoneczko i zrobiło się dość ciepło. Szybkie śniadanie, długie zwijanie obozowiska i ruszamy na Popa...
w miejscu gdzie nasza ścieżka łączy się z główną granią maskujemy nasze wory w kosówce i na lekko raźnym krokiem podchodzimy ku ruinom obserwatorium. Wokół cały czas wspaniałe widoki!
W ruinach buszuje dwóch młodych tubylców, którzy nie wiedzieć czemu kradną nam butelkę wody z rozpuszczonym isostarem :( chyba kolor ich zmylił i myśleli że to inny napój... woda niezabarwiona ich nie skusiła :) Obchodzimy ruiny, podziwiamy rozległą panoramę, i dostrzegamy w oddali Howerlę, jeszcze nie wiemy co nas będzie tam czekało...
Trochę zamarudziliśmy na szczycie więc szybkim krokiem ruszamy ku przełęczy. Spotykamy grupkę młodych turystów z Polski, chłopaki idą aż z Osmołody... ech młodość... mówili, że w Gorganach pogoda dała im w kość :( Pozdrawiam jakby któryś z nich czytał tę relację...
Po odzyskaniu worów z kosówki posilamy się kabanosem i ruszamy ku jeziorku tomnackiemu. Ku naszemu zdziwieniu mijamy kilka grup turystów, mija nas dość osobliwa ekipa Rosyjsko-Białoruska, z którą zamieniamy parę słów. wyprzedzają nas też młodzi Białorusini, którym się spieszy nad jeziorko niesamowite. My zaś wolnym krokiem, przytłoczeni wiekiem i workami na plecach człapiemy sobie absorbując widoki, góry, wiatr itp. Idzie się na prawdę wspaniale. Jedynie nasz wyprawowy hardkor marudzi że mu przy nas zimno i sforuje się sporo do przodu...
Na szczęście czeka na nas co jakiś czas, węc można zrobić jakąś wspólną fotkę...
ścieżka wije się granią, po czym schodzi w długi trawers, którym dochodzimy do cudownego miejsca jakim jest jeziorko pod Gutin Tomnatykiem. O dziwo jesteśmy sami (na razie). Z radością moczymy stopy w zimnej wodzie jeziorka! Rozbijamy namioty i bierzemy się za gotowanie. W tzw. międzyczasie pogoda nieco się popsuła i straszy chmurami. jest ciepło co nie wróży niczego dobrego...
Gadamy do późna, dopóki lekki deszczyk nie przegonił nas do namiotów...
w nocy jeszcze było widać gwiazdy....







Odpowiedz z cytatem