Chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt tej sprawy... Ci co mają styczność z środowiskiem łowieckim być może potwierdzą moje uogólnienia... Słyszałem o takiej teorii że zwierzęta które przed śmiercią się boją i zostaną zabite nie od jednego strzału tylko od większej ilości, wydzielają toksynę, która po spożyciu przez człowieka prowadzi w jakimś tam okresie czasu do śmierci smakosza takiego mięsa. Zauważa się (przynajmniej w naszym regionie) że nasi myśliwi nie żyją za długo, a choroby krążenia i nowotwory to częste zjawisko. Nie mówię już o nadwadze i cukrzycy bo to trend cywilizacyjny, ale nim spodobają wam się trofea popatrzcie jakie prawdziwki na te trofea polują.
Wszystkim tradycjonalistą życzę smacznego


Odpowiedz z cytatem