Chwilowy przystanek na żądanie;-) bo już Veolia, jak strzała pruła w tę stronę;-)
Słońce-piekło, na dłużyce tryskały fontanny.
Całkiem miłe, nawilżające krople zdrojowe...Uczucie bliskie zazdrości...
Ale zaraz inne skojarzenie...Woda spływająca po ciemnych kikutach pni, a nad nimi kleszcze, takie jak w maszynach do losowania maskotek, co dzieciaki krocie zostawiają...;-)
A w tle trwały zielone wzgórza, z polami, lasami, które jak stwierdził tutejszy - chyba Stasiek - nie dają się koniem przejechać.


Odpowiedz z cytatem