kupujemy mleko i ser od babuszki, które są tak pyszne ze pochłaniamy je na miejscu.





dziś czeka nas dluuuga droga- planujemy dotrzec az do geniczewska.

Po drodze odwiedzamy pustynie pod chersonem- zwana oleszkowskie piaski-ponoc najwieksza na ukrainie. Ze zdjec w necie wyobrazalismy ja sobie jak sahare- jednak w rzeczywistosci bardziej przypomina błędowska acz są miejsca gdzie faktycznie zdjecia można porobic iście- piaszczyście pustynne









niektorzy nie odmawiaja sobie przyjemnosci pobiegania boso, potarzania się w piachu czy turlania się z górki :)

potem jedziemy glownie przez ogromne pola uprawne, gdzie cale stada ludzi zbieraja w ogromne wory przerozne warzywa. Owocuje to duza iloscia malowniczych, przydroznych bazarow , na których często się zatrzymujemy, zaopatrujac w rozne pysznosci: arbuzy, melony, pomidory, papryki, winogrona, brzoskwinie, cebule-taka czerwona i splaszczona grzbieto-brzusznie i bardzo slodka w smaku.



Stragany w duzej czesci robia wrazenie punktu zaopatrzenia hurtownikow- cebule kupuje się tu na worki, arbuzy i papryke na bagazniki.







Wielu handlarzy spedza tu również noce o czym swiadcza miejsca noclegowe na obrzezu straganow czy prowizoryczne kuchnie polowe.





Dlugi czas jedziemy wzdluz krymskiego kanału- to dzieki niemu na tych suchych terenach tak rozwinelo się rolnictwo- wiele razy mamy okazje widziec ogromne jezdzace machiny do nawadniania pol. Jak widac – nie zapomniano o budowniczych wielkich i mniejszych kanałow



większość tutejszych przystankow autobusowych rozni się od swoich braci z innych czesci ukrainy- nie pokrywaja ich roznorodne mozaiki, a malowane są w sloneczniki.



Często przy nich są również kibelki- ten niestety nie nadaje się do odwiedzenia - jakiś jego uzytkownik troche za dużo wczesniej wypil