Pokaż wyniki od 1 do 1 z 1

Wątek: Jeden dzień z ... lat – moimi oczami. Opowiadanie urodzinowe.

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar Aleksandra
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Warszawa
    Postów
    935

    Domyślnie Jeden dzień z ... lat – moimi oczami. Opowiadanie urodzinowe.

    Zachęcam do napisania o jednym dniu [może być nie jednym] z owych okrągłych lat Wojtka1121. Tak w ramach urodzinowego prezentu.

    Zaczęło się zwyczajnie od uderzeń deszczu o parapet. Tak zwyczajnie jak to często bywa w różnych opowiadaniach. Człowiek się budzi i nim otworzy oczy, już wie, że ambitne plany nie na dziś. Szlak graniczny musi poczekać. Trzeba pomyśleć o czymś innym. Otworzyłam oczy, pada pięknie równomiernie. Pukanie. Wchodzi Asia. Pyta co dziś robimy, bo bez konkretnego planu jej druga połowa nie wstanie. Co robimy, nie wiem, może być to i to i jeszcze... Słysze, że Słowacja odpada, właściciel odmawia jazdy jednym z nielicznych jeszcze egzemplarzy hitu FSO za granicę. Nie rozumiem, ale mogę się nie znać.

    Przypomina mi się, że jeszcze w Warszawie odebrałam telefon z doliny Sanu, że na początku tygodnia będzie wspólna wyprawa z Lucyną. Dzwonię więc do Wojtka, aby dowiedzieć się czy to, aby nie dziś. Spotkanie jednak nie dziś, a od słowa do słowa okazuje się, że Szanowne Towarzystwo opuszcza zacny Sękowiec i udaje się do mniej zacnej Wetliny. Czyli jednak spotkanie i to przy obwodnicy. Całkiem dobry plan jak na początek dnia.

    Umówiliśmy się, potem jeszcze dograliśmy czas i miejsce (byli sporo wcześniej) i ruszyliśmy na spotkanie. Odnaleźliśmy ich u Dworaczków. Widok zacny, żadne tam krzaki, szczyty połonin, Stały Bywalec z Piskalem siedzą przy oknie i rozgrzewają się chmielowym trunkiem, a Wojtek zagrzewa ich do marszu doskonałym humorem. Krótkie przywitanie i wymiana uprzejmości. Wojtek proponuje nam wspólną wyprawę do doliny Caryńskiego, a SB z Piskalem idą namaczać odzież i buty na Przełęcz Orłowicza. [czyżby nie miał kto im zrobić prania ? ]

    Szkoda dnia, nawet takiego deszczowego, dlatego szybko się zbieramy. Wojtek porywa mnie do swojego samochodu. Droga mija szybko, a jego opowieści z wyprawy rumuńskiej są poruszające. Świetnie się ich słucha, obrazy malują się przed oczami. Zwłaszcza jak już doszło do opisu burzy i przygarnięcia Henryka. [Jedni przywożą koty z Bieszczadów, Wojtek przywiózł psa z Rumunii]. A dokoła pięknie wyzłocona dolinka. W Nasicznym wszyscy przesiadamy się do gościnnego auta. Już po chwili zaczyna się poszukiwanie właściwych krzaków. Tym staranniejsze, że Wojtek koniecznie chce nas poprowadzić inną trasą niż Pastora. Zatrzymujemy się, oglądamy krzaczki szukając tych a nie innych. Wreszcie Wojtek z mina zadowolonego kota znajduje idealnie, po dwóch krokach jesteśmy na starej zarośniętej drodze i nią nabieramy wysokości. Gdy już jesteśmy nie za wysoko i nie za nisko, Wojtek wskazał nam kawałek uroczego zbocza i pozwolił szukać jaskiń na własną rękę. Żadnego chodzenia do punktu za GPS-em [w końcu jestem tradycjonalistką ] ani pokazania paluszkiem. Szukajcie a znajdziecie. Świetny z niego przewodnik, nie odebrał nam radości samodzielnych poszukiwań. Do tego poprowadził nas tak, że żółto wymalowane kropki i strzałki nie psuły zabawy, bo od naszej strony były niewidoczne. Dzień należał do Asi, pierwsza znalazła obie jaskinie. Najpierw górną, potem dolną. Ja zachwycałam się zielonymi mchami w kontraście z mokrymi rudymi liśćmi. Nasz przewodnik pouczył nas dzielnie jak zabrać się do penetracji jaskiń, dając dobry przykład. Było trochę śmiechu, bo ja jakoś byłam sceptycznie nastawiona do szerokości górnej jaskini i moich bioder, ale na hasło „czego się nie robi dla filmu” - szybko pokonałam swój sceptycyzm.

    Wojtek ma tam ukryty cenny skarb, tak cenny, że nawet nie uchylił rąbka współrzędnych. Najwidoczniej nie zasłużyliśmy na miano odkrywców Geocache , pewnie ze względu za większe zamiłowanie do papierowych map. Albo jest tam tak zacny trunek, ze taka abstynentka jak ja nie powinna go odkrywać

    Wracaliśmy na skróty, czyli prosto w dół. Prawie nam się to udało. Było szybciej, prawie prosto … na pewno w dół. Wojtka nie opuszczał dobry humor. A nawet był coraz lepszy.

    Po zejściu w dolinę, nie mogliśmy odpuścić sobie chęci zaspokojenia ciekawości. O tej ciekawości już pisałam, więc wiecie gdzie się potem wybraliśmy. Wojtek ma jakieś tajne plany co do tego miejsca, oglądał go prawie pod lupą, zadając wiele szczegółowych i nawet kłopotliwych pytań. Zajrzeliśmy w każdy kąt. Posłuchaliśmy o nowych mebelka, które jeszcze nie dojechały. I wypiliśmy najwspanialszą herbatę z cytryną, oczywiście przy kominku. Do tego pogaduszki, pogaduszki a czas płynął leniwie, a zarazem szybko. Za nim się zorientowaliśmy była pora na poszukiwanie zmokniętego Piskala i równi przemoczonego Stałego Bywalca. Jednak nie tak szybko, w końcu z napotkanymi wędrowcami trzeba też zamienić dobre słowo, tym bardziej, że chadzało się w tych samych miejscach. A czas mija. Zasięgu nie było, więc nikt nas nie poganiał. W Nasicznym się pożegnaliśmy. A wieczorem kolejne telefony, co robimy jutro...

    Kto następny dopisze opowiadanie dla Wojtka?
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    "niech będą błogosławione wszystkie drogi proste, krzywe, dookolne…"
    http://takiewedrowanie.blogspot.com/

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Jeden dzień w Bieszczadach.
    Przez King144000 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 17-07-2011, 10:58
  2. Opowiadanie interaktywne ;)
    Przez trzykropkiinicwiecej w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 07-04-2010, 16:57
  3. Dzień Metalowca/Dzień Otwarty*
    Przez trzykropkiinicwiecej w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 15-03-2009, 13:35
  4. Bieszczady na jeden dzień...niestety
    Przez WojtekR w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 10-09-2005, 23:39

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •