O kurcze, ale bania!
No, to się Bubie spodoba :)
O kurcze, ale bania!
No, to się Bubie spodoba :)
dzieki za pomoc w odnalezieniu przeleczy tucholskiej! znaleziona- faktycznie nie bylismy tam bo nie wiedzielismy ze warto.....bo przynajmniej dwa razy przejezdzalismy 10km od tego miejsca bo przez nizne worota... coz znaczy niewiedza... byc tam i nie skrecic ..(teraz mnie skreca ze zlosci) ale przynajmniej nastepnym razem juz tego bledu nie popelnimy!
skad wiedzialas???
jesli by sie dalo to ja bardzo przeladnie poprosze o jakas kropke na mapie z lokalizacja tego miejsca!!
a jaka klimatyczna ta fota ze noclegu na dworcu w kostrinie!!
a pani sklepowa w szerbowcu was nie czestowala winem "spiecnaz"?szerbowska jajecznica wybitnie kojarzy mi sie ze smakiem tego wina
wogole to dawno nie czytalam o takim udanym wypadzie jak wasz!!! tyle zarabistych miejsc po drodze a nie tylko gory i gory....
Ostatnio edytowane przez buba ; 14-10-2010 o 00:09
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
No klimat był niezły, dodatkowo dla wentylacji zbiornik został kilka-kilkanaście razy przestrzelony z jakiejś broni (4-5mm stal, kałach pewnie dałby radę z bliska) :)
DZIEŃ 9:
Wstaję o wschodzie słońca, chcę strzelić kilka fotek. Nie ma już takiego szronu jak poprzedniej nocy, pewnie kwestia wysokości. Pakujemy graty i wspinamy się na szczyt Równej. Spod naszej beczkowej siedziby wydawało się że to rzut beretem od szczytu ale trochę czasu nam zeszło na dojście.
Naszym celem dzisiaj jest wieś Luta. Mieliśmy w palach iść do niej przez Lutańską Holicę ale jednogłośnie nie chce nam się schodzić na głęboką przełęcz by zaraz znowu kilkaset metrów do góry. Ścieżek do doliny żadnych nie widać. Idziemy drogą biegnącą w kierunku Ostrej Hory, liczymy na jakieś odbicie do Luty.
Niestety droga sprowadza nas na Prełuki, czyli zapewne wróciliśmy tym rzekomym żółtym szlakiem z mapy, trasa by się zgadzała. W Prełukach posiłek przy solidnym stole pod bukiem. Idziemy dalej do Luty.
![]()
Droga jest długa i mozolna wzdłuż doliny. Sama wieś Luta również niczego sobie, jedyne 12 km.
Dochodzimy do centrum wsi, sklepik, piwko i Bob rozpytuje o transport. Autobusów dzisiaj już niet więc szukamy prywatnej komunikacji. 20km do Kostryny podwozi nas emerytowany milicjant, właściciel jednego z miejscowych sklepów. Jedziemy dużym rozklekotanym audi po wspaniałych dziurawych szosach. Niestety jest to już nas powrót z gór. Dojeżdżamy do stacji kolejowej, pociąg do Lwowa mamy po północy. Odwiedzamy sklep, nabieramy wody z najbliższego domostwa i rozbijamy obóz na dworcu w poczekalni. Poczekalnia to pusta sala bez okien ale w miarę czysto. Udaje mi się nawet przespać chwilę.
![]()
Wsiadamy do pociągu, wagon pełny, za odpowiednią "dopłatą" dostajemy miejsca w sypialnym (nie pamiętam jak się fachowo nazywa), w przedziale jest gorąco jak w saunie, rozbieram się do podkoszulka, nie ma czym oddychać ale jakoś dojeżdżamy do Lwowa na 7 rano.
I tak o to kończy się nasza kolejna wyprawa w Karpaty Wschodnie.
Więcej zdjęć można zobaczyć pod linkiem:
http://picasaweb.google.pl/coshoo/Ka...KMyeOVt6rB-QE#
THE END
Ostatnio edytowane przez coshoo ; 10-10-2010 o 18:21
Opis sla rzeczy-skrotowy-zeby doznac pelni wrazen-trzeba tam byc
Belze_Bob
zapraszzmy
zapraszamy za rok
Belze_Bob
:)
Czerwona kropka to miejsce przy potoczku z beczką:
W Szerbowcu nie było prądu w sklepie i pani się gdzieś spieszyła więc wypiliśmy tylko po piwku bez wina Specnaz :(
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Kompilacja fotek z naszego wyjazdu:
http://www.youtube.com/watch?v=6UxBiBRIsUw
lub
http://www.vimeo.com/15821635
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)
Zakładki